"Dziennik Gazeta Prawna"

Reklama

"Ład uderzy w gminy"

Rząd zamierza uzupełnić straty w PIT, jakie na Polskim Ładzie poniosą budżety samorządów. Trwają prace nad algorytmem dzielenia pieniędzy 10–11 mld zł rocznie – tyle mogą stracić samorządy na zmianach w PIT.

Zmiany podatkowe planowane przez PiS najmocniej odczują samorządy. Z szacunków Ministerstwa Finansów, które przygotowano w odpowiedzi na nasze pytania, wynika, że mogą one stracić nawet 10–11 mld zł rocznie. Władze lokalne mają bowiem procentowe udziały we wpływach z podatku dochodowego. Tymczasem podwyższenie do 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku oraz przesunięcie progu podatkowego z dzisiejszych 85 tys. do 120 tys. zł oznaczać będzie, że pieniędzy z PIT będzie dużo mniej. CZYTAJ NA GAZETAPRAWNA.PL>>>

"Super Express"

"Minister rodziny o Polski Ładzie: Rodzice dostaną 12000 zł na dziecko"

Minister rodziny i polityki społecznej w wywiadzie opublikowanym we wtorkowym "SE" powiedziała, że program "Rodzina 500 plus" się nie zmieni, ale w jego ramach wprowadzony będzie kolejny komponent. Ma on, jak wyjaśniła, pomóc w opiece nad dziećmi, gdy mama po okresie rodzicielskim podejmuje decyzję, czy chce wrócić do pracy, czy chce pozostać w domu.

Będzie to więc opiekuńczy kapitał rodzicielski, czyli dodatkowe świadczenie, które rodzice będą mogli pobrać między 12. a 36. miesiącem życia swego dziecka. W tym okresie będzie wypłacane comiesięczne świadczenie w łącznej wysokości 12 tys. zł. To rodzice zdecydują, na co je wydać i czy wolą otrzymywać przez 12 miesięcy po tysiąc złotych, czy też przez 24 miesiące po 500 zł. Jednocześnie będziemy wzmacniać program "Maluch plus" – wskazała minister Maląg.

Pytana, czy świadczenie będzie dotyczyć także tych dzieci, które się już urodziły, ale nie mają jeszcze trzech lat, czy tylko nowonarodzonych, szefowa MRiPS podała, że 26 maja rozpocznie się debata społeczna, "by dowiedzieć się, czego Polacy oczekują od prorodzinnych rozwiązań w Polskim Ładzie". CZYTAJ NA SUPER EXPRESS>>>

"Rzeczpospolita":

"Komputery odpłacą się artystom"

300 mln zł rocznie na ubezpieczenia dla artystów o małym przychodzie da nowa ustawa z opłat reprograficznych – informuje we wtorek "Rzeczpospolita”.

Obecny rok, ogłoszony również Rokiem Cypriana Kamila Norwida, który zmarł w przytułku i został pochowany w zbiorowym grobie, to najwyższy czas, by dokończyć prace nad ustawą o uprawnieniach zawodowego artysty – powiedziała „Rzeczpospolitej” wiceminister Wanda Zwinogrodzka z resortu kultury, który przygotował projekt. Dodała, że badania wykazały, że w 2018 r. 30 proc. artystów miało dochody niższe niż minimalna krajowa, zaś 60 proc. poniżej średniej krajowej. W wyniku pandemii sytuacja jest pewnie gorsza.

Reklama

Jak pisze gazeta, ustawa to ratunek przed "umowami śmieciowymi", które dominują w kulturze. Wysokość dopłaty do obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla tych, który mają miesięczny dochód od 3600 do ok. 4900 zł, ma wynieść 20 proc. Artyści o dochodzie od 2600 do 3600 zł otrzymają na konta w ZUS 40 proc., od 1000 do 2600 – 60 proc., zaś poniżej 1000 zł – 80 proc.

Gazeta podaje, że gra toczy się o ok. 300 mln zł z opłat reprograficznych, które trafią do utworzonego mocą ustawy Funduszu Wsparcia Artystów Zawodowych. CZYTAJ NA RZECZPOSPOLITA>>>

"Fakt"

Pracownik zakładu pogrzebowego o chowaniu ofiar COVID-19: „Takich tragedii jeszcze nie widziałem!”

Trudno o tym mówić i trudno na to patrzeć. Rodziny nie widzą bliskich od miesiąca, a potem okazuje się, że nie zobaczą ich już nigdy – mówi pracownik zakładu pogrzebowego "Glorian" z Wołowa (Dolny Śląsk). Pan Arkadiusz Owczarzak w branży pogrzebowej pracuje od ponad 20 lat i wiele już widział, ale takich ludzkich tragedii, jakie niesie za sobą koronawirus, jeszcze nigdy.

W czasie pandemii nie tylko jest więcej śmierci, ale są one też bardziej bolesne dla rodziny, bowiem tradycyjne ostatnie pożegnanie jest niemożliwe. – Rodziny mają swego rodzaju traumę i taką barierę, bo chowają bliskich w worku – mówi pan Arkadiusz.

Zakład pogrzebowy, w którym od 12 lat pracuje pan Arkadiusz, przed pandemią nie organizował też tylu pogrzebów. Normalnie mowa jest o 20-30 w miesiącu, teraz trzeba tę liczbę pomnożyć razy dwa, a gdy przychodzi pandemiczna fala, mowa nawet o 60 pochówkach! CZYTAJ NA FAKT.PL>>>