Jak zapowiedział wiceszef Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) Artur Soboń, który był odpowiedzialny za negocjacje, jeszcze w tym tygodniu do Komisji Europejskiej trafić ma wniosek prenotyfikacyjny dotyczący parafowanej wczoraj umowy społecznej rządu z górnikami. Jej akceptacja przez związki zawodowe i oficjalne podpisanie uważane jest za formalność.
Reklama
Główne punkty porozumienia, którego projekt ujawniło Radio Zet, to: pomoc publiczna dla kopalń, harmonogram ich wygaszania i gwarancje dla górników (zatrudnienia w kopalniach do emerytury lub osłon socjalnych w przypadku, gdyby miejsc pracy zabrakło). A także powołanie funduszu odpowiedzialnego za transformację Śląska oraz warte ponad 16 mld zł inwestycje w czyste technologie węglowe. Zgodnie z rządowym planem pierwsza kopalnia miałaby zostać wygaszona jeszcze w tym roku. Eksploatacja ostatnich miałaby się zakończyć dopiero w 2049 r.
W pracach nad wnioskiem do KE MAP ma być wspomagany przez UOKiK. Rząd zapewnia, że wierzy w pozytywną decyzję Brukseli, a związkowcy zapowiadają twardą postawę w razie odrzucenia przez nią wynegocjowanych postanowień. Eksperci są jednak sceptyczni co do szans na przyjęcie umowy, a ekolodzy twierdzą, że kopalnie powinny zostać zlikwidowane w ciągu najbliższej dekady.