Dziennik Gazeta Prawana logo

Szok wywołany epidemią koronawirusa to jeszcze nic. Idzie recesja, jakiej nie znamy

25 marca 2020, 06:12
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Koronawirus. Gospodarka
<p>Koronawirus. Gospodarka. Kryzys. Giełda</p>/ShutterStock
Wskaźnik aktywności gospodarczej w strefi e euro spadł do najniższego poziomu od dwóch dekad. Gwałtownie załamała się koniunktura we Francji i w Niemczech.

Wskaźniki PMI z wyprzedzeniem pokazują, co się dzieje w gospodarce. Wczorajsze odczyty dla Europy są fatalne. Pokazują, jak boleśnie szok wywołany epidemią oraz rządowe decyzje o wstrzymaniu pracy wielu branż już uderzyły w biznes.

– podkreśla Chris Wiliamson, ekonomista firmy badawczej IHS Markit, która opracowuje PMI na podstawie ankiet wśród menedżerów. Gdy wskaźnik jest powyżej 50 pkt, mówimy o ożywieniu. Poniżej tego poziomu wskazuje on na pogorszenie koniunktury. Obserwowany w tym miesiącu spadek jest jednak bez precedensu. Potwierdza, że przed recesją w strefie euro w tym roku nie ma ucieczki i wpadnie w nią także nasz największy partner handlowy, czyli Niemcy. To właśnie tam sprzedajemy ponad 27 proc. naszych towarów. Spadek PKB w Eurolandzie będzie najprawdopodobniej głęboki, a to oznacza, że także polska gospodarka po raz pierwszy od trzech dekad odnotuje recesję.

Badanie przeprowadzono między 12 a 23 marca. Wiele restrykcji związanych z epidemią jeszcze wówczas nie obowiązywało. Dziś przewidywania menedżerów mogłyby być więc tylko gorsze. Ale i tak na podstawie wówczas dostępnych danych PMI dla francuskiego sektora usług spadł do najniższego poziomu w 22-letniej historii indeksu. Tak samo jest z usługami w Niemczech. Wśród bardzo złych informacji nieco lepiej wyglądają wskaźniki dla przetwórstwa przemysłowego, jednak to tylko złudzenie. PMI dla tych sektorów również obniżył się, tyle że skala spadku nie jest jeszcze tak głęboka jak w usługach. To zasługa jednego z komponentów indeksu pokazującego wydłużenie czasu dostaw. W "normalnych" warunkach oznacza to, że popyt w gospodarce jest silny, a firmy nie nadążają z produkcją. Tym razem jednak jest to tylko dowód na pogłębienie się problemów z logistyką wywołanych zerwaniem globalnych łańcuchów dostaw.

Recesja jest już faktem. Pytanie, jak będzie duża

Trzeba się szykować na głębokie spadki PKB i wzrost bezrobocia. Problemy może złagodzić szybkie wprowadzenie pakietu antykryzysowego

Wskaźniki PMI pokazują, jakie są nastroje wśród menedżerów w firmach z różnych branż sektora produkcyjnego czy usługowego. Indeks powyżej 50 pkt to ożywienie, poniżej – sygnał dekoniunktury. Marcowe odczyty pokazały, że jest już źle i wszystko wskazuje, że kolejne miesiące przyniosą pogorszenie sytuacji.

Poprzedni kryzys pobity

Już teraz ogólny PMI dla strefy euro spadł z 51,6 do 31,4 pkt. To oznacza, że jest niżej niż podczas poprzedniego globalnego kryzysu w 2009 r. Na historycznym minimum jest indeks dla sektora usług.

We Francji PMI tąpnął do 30,2 z prawie 52 pkt w lutym. Eksperci IHS Markit, firmy, która oblicza wskaźnik, wskazują, że takiego pogorszenia ocen zamówień w historii badania jeszcze nie było. Są też poważne problemy w świadczeniu usług międzynarodowych. Tylko nieco lepiej wygląda sytuacja największej gospodarki europejskiej. Niemiecki PMI spadł do 37,2 pkt z 50,7 pkt miesiąc wcześniej. Podobnie jak we Francji w głębokich problemach są usługi w Niemczech.

– podkreśla Phil Smith, główny ekonomista IHS Markit.

Nie najlepiej jest także w niemieckim przetwórstwie przemysłowym. Oceny bieżącej aktywności oraz portfela zamówień są bardzo słabe i zbliżone do wyników z kryzysowego 2009 r. Przetwórstwo nie dołuje w PMI jeszcze tak mocno, bo indeks sztucznie podbijają m.in. wydłużające się czasy dostaw. Zwyczajowo sugerują, że firmy nie wyrabiają się z zaspokojeniem popytu na swoje dobra. Teraz są odbiciem zaburzeń wywołanych problemami w handlu międzynarodowym.

– zwraca uwagę Smith. Dodaje, że załamanie PMI oznacza, iż nasi zachodni sąsiedzi zmierzają ku recesji i to bardzo głębokiej.

– uważa główny ekonomista IHS Markit.

Gospodarka całego Eurolandu staje niemal z dnia na dzień, a rządowe pakiety antykryzysowe dopiero zaczynają być wdrażane. Nadia Gharbi, ekonomistka z Pictet Wealth Management, pokusiła się o podliczenie działań mających ograniczyć szok gospodarczy, jaki wywołała epidemia. Niemcy są gotowi wydać dodatkowe 123 mld euro (3,6 proc. PKB), które trafią na wsparcie wynagrodzeń w firmach, pomoc finansową dla małych i średnich firm czy ochronę zdrowia. Do tego nasi sąsiedzi uruchomili nielimitowany program gwarancji i specjalnych funduszy, a wsparcie tymi instrumentami liczone jest już w setkach miliardów euro. Francuzi zapowiadają 45 mld euro nowych wydatków i dadzą 300 mld euro gwarancji kredytowych. Włosi i Hiszpanie, w których epidemia uderzyła jak do tej pory najmocniej, są gotowi również znacząco zwiększyć wydatki budżetowe o 1,4 proc. PKB, aby ochronić jak najwięcej firm i miejsc pracy.

Kierunek działań polityki gospodarczej jest zdaniem ekspertów słuszny, ale i tak nie uchroni to strefy euro przed recesją.

– wskazuje Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Bezrobocie pójdzie w górę

Już dzisiaj wiadomo, że nawet najbardziej ambitne pakiety osłonowe dla pracowników nie powstrzymają utraty miejsc pracy w wielu branżach. Zapowiedź tego widać także w indeksach PMI.

– podkreśla Chris Williamson, główny ekonomista analizujący biznes w IHS Markit. Jego zdaniem nawet wysiłki rządów nie powodują poprawy nastrojów wśród przedsiębiorców i ich przewidywań dotyczących przyszłej sytuacji gospodarczej.

Wczoraj poznaliśmy dane o bezrobociu rejestrowanym w Polsce w lutym. To już historia, bo wtedy jeszcze nasza gospodarka funkcjonowała normalnie. Odsetek osób bez pracy wyniósł 5,5 proc., czyli tyle samo co w styczniu.

– prognozuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan, uważa, że skala wzrostu bezrobocia będzie zależała od tego, jak szybko zostanie wdrożony rządowy pakiet antykryzysowy. Jeśli firmy nie dostaną wsparcia, to jej zdaniem odsetek osób bez płatnego zajęcia urośnie nawet do 10 proc. Ostatni raz tak wysokie bezrobocie było na początku 2016 r. Później dynamicznie się obniżało.

– podkreśla ekspertka.

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju i współautor rządowego pakietu, mówił w TVN24, że czeka nas kilkuprocentowy wzrost bezrobocia, ale podkreślił, że wchodzimy w obecnych kryzys z historycznie najniższym bezrobociem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj