Między Polską a innymi krajami UE, które też są na dorobku - jak Czechy, Słowacja, Węgry czy kraje bałtyckie, jest w tej dziedzinie duża różnica. Mam więc nadzieję na poprawę jakości rozwiązań prawnych. Teraz regulacji w gospodarce jest tak wiele, że nikt nie jest w stanie ich ogarnąć. Jeśli przepisów będzie mniej i będą bardziej jednoznaczne, przedsiębiorcy będą się czuli bezpieczniej. Będą mogli rozwijać swoje firmy, a nie walczyć z biurokracją.

Kluczowe znaczenie ma też zmniejszenie obciążeń dla przedsiębiorców i kosztów prowadzenia działalności. Nieważne, czy zostanie wprowadzony podatek liniowy. Drugorzędna jest bowiem forma obniżenia podatków. Idealna byłaby gruntowna reforma systemu podatkowego, tak by podatki były prostsze. Dziś najwięcej problemów stanowi wyliczenie podatku dochodowego i VAT-u.

Równie ważne jest zmniejszenie kosztów pracy. Zaczął to robić poprzedni rząd, obniżając składkę emerytalną, ale jeszcze wiele jest do zrobienia, bo praca w Polsce jest wciąż zbyt droga. To hamuje wzrost płac, które są w tej chwili żenująco niskie.

Jeżeli nowy rząd naprawdę chce, by polska gospodarka dogoniła Zachód, to sprawy, o których wspomniałem, muszą być rozwiązane.

Ważna jest też prywatyzacja. Uważam, że wszystko to, co nie jest bezwzględnie związane z bezpieczeństwem kraju, powinno być sprywatyzowane. Mam również nadzieję na to, że usłyszę deklaracje prowadzenia takiej polityki zagranicznej, która zabezpieczałaby interesy naszego kraju, w tym gospodarcze. Mam na myśli m.in. zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego i interesów Polski w UE.