Dziennik Gazeta Prawana logo

ZUS skąpi na znaczki. Ważne listy zwykłą pocztą

28 listopada 2019, 07:54
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
zus
zus/Shutterstock
Organ rentowy wysyła ważną dla ubezpieczonych korespondencję zwykłymi listami, a nie poleconymi. Utrudnia tym życie nie tylko ubezpieczonym, lecz także sobie.

Naszej czytelniczce włożono do skrzynki wysłaną zwykłym listem decyzję ZUS w sprawie odmowy wypłaty zasiłku chorobowego. Do tego opartą na błędnej (nieistniejącej) przyczynie.

– mówi adwokat Paweł Matyja.

Listonosz nie dostarcza takiego listu zainteresowanemu do rąk własnych, bo nie ma takiego obowiązku. Gdy nie ma skrzynki na listy, może włożyć przesyłkę w drzwi lub ogrodzenie, co jest zresztą częstą praktyką w małych miejscowościach.

– wskazuje mecenas Matyja.

Problemów z doręczeniem zwykłego listu może być więcej. Mogą go np. odebrać inni domownicy, którzy zapomną przekazać go adresatowi.

Problem z terminem

– mówi dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji UW.

Paweł Matyja wskazuje praktyczny problem wynikający z takiej praktyki.

– tłumaczy.

W takiej sytuacji stara się określić z klientem możliwy przedział czasowy, w jakim przesyłka mogła do niego trafić, i oblicza 30-dniowy termin, licząc od najwcześniejszej możliwej daty.

– relacjonuje ekspert.

Podkreśla, że czasami nawet 30-dniowy termin jest za krótki.

– zaznacza Paweł Matyja.

I zastanawia się, dlaczego urzędy skarbowe, policja i sądy swoje przesyłki wysyłają listami poleconymi, a ZUS tego nie robi.

– wskazuje.

Zakład uspokaja

– przekonuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS.

Wskazuje, że zgodnie z przepisami ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 300 ze zm.), organ rentowy może przesyłać pisma i decyzje listem zwykłym.

– wyjaśnia.

Podkreśla, że nie oznacza to, iż ubezpieczeni mogą bez konsekwencji przekraczać 30-dniowy termin na złożenie odwołania.

– wskazuje Wojciech Andrusiewicz.

Paweł Matyja przyznaje, że ZUS ma oczywiście prawo wysyłać listy zwykłe, bo przepisy tego nie zakazują.

– podkreśla ekspert.

Zwraca uwagę, że klienci wielokrotnie zadawali mu pytania, dlaczego tak ważna przesyłka nie została dostarczona im do rąk własnych, w sytuacji gdy listami poleconymi różne spółki wysyłają do nich np. nieistotne oferty czy reklamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj