Następstwem styczniowego skoku kursu franka szwajcarskiego wobec złotego było zmniejszenie spreadu walutowego. Różnica w kursie kupna i sprzedaży ma zasadnicze znaczenie dla walutowych kredytobiorców, którzy po cenie sprzedaży nabywają od banku franki, euro lub dolary na spłatę rat.
Ograniczenie spreadów było głównym elementem przedstawionego pod koniec stycznia przez Związek Banków Polskich pakietu działań, których celem jest poprawa sytuacji frankowiczów. Część banków zapowiedziała, że te opłaty za wymianę walut zmniejszy na pół roku, inne – że zrobią tak do końca roku.
Cięcie spreadów dotyczy jednak tylko franka szwajcarskiego, tymczasem – jak wynika z danych Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – w końcu stycznia ponad 8 proc. kredytów mieszkaniowych było denominowanych w innych walutach, głównie w euro. I są banki, gdzie różnica w kursie kupna i sprzedaży euro czy dolara przekracza 10 proc. Na rynku za euro płaci się 4,07 zł, ale są banki, w których euro kosztuje więcej niż 4,25 zł. W przypadku dolara kurs rynkowy to ok. 3,75 zł, a niektóre banki każą sobie płacić ponad 3,9 zł.
CZYTAJ TAKŻE: Co nam da przyjęcie euro>>>
Do instytucji, gdzie różnica w kursie kupna i sprzedaży walut jest największa, należą Raiffeisen Bank Polska i Getin Noble Bank. – tłumaczy Adam Sejdak, dyrektor ds. kredytów hipotecznych w Raiffeisenie.
– informuje Wojciech Sury, rzecznik Getin Noble Banku.
Różnica w porównaniu z bieżącym kursem rynkowym wynosi tam ok. 3 proc. Dzieje się tak dlatego, że kursy kupna i sprzedaży euro są przesunięte w dół – zyskują spłacający kredyty, wobec których bank stosuje kurs sprzedaży, tracą ci, którzy sprzedawaliby euro bankowi. zaznacza Sury.
Odwrotnie niż GNB robi Bank Ochrony Środowiska. Tam różnica w kursie kupna i sprzedaży euro nie należy do najwyższych, ale widełki są przesunięte w górę. Efekt: klienci BOŚ kupują euro najdrożej. podkreśla Hubert Wojciechowski z biura prasowego banku. W BOŚ kurs sprzedaży euro jest niekorzystny dla klientów, ale w przypadku dolara jest zupełnie inaczej – amerykańską walutę można tam kupić najtaniej.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w ramach akcji dotyczącej frankowiczów przygląda się kursom stosowanym przez banki, ale tylko w odniesieniu do kredytów w szwajcarskiej walucie. Jak jednak informuje, skarg na wysokość spreadów jest bardzo mało. Od czasu wejścia w życie ustawy antyspreadowej klienci banków mają możliwość spłaty bezpośrednio w walucie kredytu np. pieniędzmi kupionymi w kantorze.