Dziennik Gazeta Prawana logo

Kiedy euro w Polsce? Technicznie będziemy gotowi w 2019 roku

5 października 2014, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Euro
Euro /Shutterstock
Technicznie bylibyśmy gotowi już w 2019 r. Ale sprzeciw polityczny sprawia, że przyjęcie euro realne będzie trzy lata później.

Polska jest o krok od spełnienia kryterium fiskalnego. To pozwoliłoby Komisji Europejskiej rekomendować zdjęcie z naszego kraju procedury nadmiernego deficytu.

Gdyby nie pogorszenie koniunktury, moglibyśmy osiągnąć ten cel już w tym roku. Ale niemal na pewno będzie to możliwe w przyszłym. Minister finansów zapowiedział, że deficyt sektora finansów publicznych na koniec przyszłego roku ma wynieść 2,7 proc. wobec maksymalnie 3 proc. wymaganych przez traktat z Maastricht. Jednocześnie wstępne szacunki resortu dotyczące tego, ile będą kosztowały obietnice z exposé, wskazują, że będzie to około 3,5 mld zł. To 0,2 PKB, co oznacza, że gdyby wprowadzić je od razu i nie próbować równoważyć wyższymi dochodami budżetu, to i tak deficyt sektora finansów publicznych wzrósłby maksymalnie do 2,9 proc. PKB, czyli mieścilibyśmy się w wymaganym limicie.

Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt: znaczna część rozwiązań zapowiedzianych przez premier Kopacz miałaby wejść w życie w 2016 r. i później.

– mówi Marta Petka-Zagajewska, ekonomista Raiffeisen Polbanku.

Po prostu części obietnic rząd może nie wprowadzić w życie. Do tego dochodzi napięty terminarz polityczny. Przyszłoroczne wybory parlamentarne odbędą się w końcówce września lub na początku października. Oznacza to, że ten rząd przygotuje budżet i projekty ustaw okołobudżetowych, ale wdrażał będzie je już kolejny, a to uprawdopodobnia korekty.

– mówi ekonomistka.

Z tego punktu widzenia nie ma ryzyka, że deklaracje złożone w exposé oznaczają problemy z wyjściem z procedury nadmiernego deficytu i utrzymaniem go poniżej 3 proc. PKB w kolejnych latach.

Na razie o prognozowanej dacie wejścia nie usłyszymy szybko. Ewa Kopacz nie różni się tu zasadniczo od swojego poprzednika. Warunkiem wejścia do strefy ma być z jednej strony spełnienie przez Polskę kryteriów (obecnie spełniamy trzy: stóp procentowych, inflacji i długu, musimy spełnić jeszcze kryteria deficytu i kursu walutowego w dwuletnim korytarzu walutowym ERM 2) i gotowość do tego naszej gospodarki, z drugiej naprawa sytuacji w strefie euro. Na razie polska gospodarka, mimo wahnięć, rozwija się dobrze i nie powinniśmy mieć kłopotów ze spełnieniem ekonomicznych warunków wejścia do strefy.

Ale jeśli chodzi o gotowość Polski, największą przeszkodą wydaje się polityka. Petka-Zagajewska dodaje, że rozczarowujące w wystąpieniu premier Kopacz było to, że mówiąc o potrzebie przygotowania się do wejścia do strefy euro, zupełnie przemilczała problem barier politycznych – choćby koniecznej zmiany konstytucji. A warunek polityczny jest istotny.

mówi. Bo żeby móc myśleć o strefie euro, musimy zmienić artykuły konstytucji dotyczące NBP i Rady Polityki Pieniężnej. –zdradza osoba związana z rządem.

By móc zmienić konstytucję, trzeba mieć 307 głosów w Sejmie. Dziś to niewykonalne, bo nie zgadza się PiS. Argumentem jest m.in. to, że trzy czwarte Polaków boi się wejścia do strefy. Choć pojawiają się propozycje, by dogadać się z PiS w tej sprawie za cenę ustalenia, że choć konstytucja zostanie zmieniona, to ostateczna decyzja będzie podjęta w referendum. Ale na razie nic nie wskazuje, by sytuacja zmieniła się w tej lub w przyszłej kadencji. I to największa przeszkoda z polskiej strony.

Do tego dochodzi drugi warunek postawiony przez rząd: wyjaśnienie sytuacji w strefie euro. Kryzys strefy, który zagroził jej rozpadem, doprowadził do wprowadzenia różnych nowych rozwiązań, które miały doprowadzić do jej uzdrowienia. W ratowanie strefy włączył się Europejski Bank Centralny. Mimo opanowania najbardziej ostrych objawów kryzysu i nawet czasami niezłej sytuacji bieżącej dług nadal szybko rośnie w krajach takich jak np. Portugalia.

Do tego gospodarka strefy cały czas nie może odzyskać formy. Choć na ten i przyszły rok zapowiadany jest niewielki wzrost gospodarczy, to prognozy jego wysokości cały czas są obniżane. Zdaniem Petki-Zagajewskiej Euroland znów stałby się atrakcyjny, kiedy gospodarki wszystkich krajów członkowskich ponownie zaczęłyby się stabilnie rozwijać. Choć technicznie realna byłaby data wejścia Polski do euro 1 stycznia 2019 r., o ile udałoby się zmienić wcześniej konstytucję, to inne warunki wskazują, że możemy raczej myśleć o wprowadzeniu wspólnej waluty najwcześniej w latach 2022 lub 2023.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj