Dziennik Gazeta Prawana logo

COVEC chce budować elektrownię. Ale to tylko przykrywka

8 lutego 2012, 19:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
COVEC chce budować elektrownię. Ale to tylko przykrywka
Shutterstock
Chińska firma COVEC, o której głośno się zrobiło po kompromitacji przy budowie autostrady, chce wybudować nowy blok elektrowni w Kozienicach. Ale gdy poskrobać dokładniej, okazuje się, że COVEC to tylko szyld. Za nim kryje się ktoś inny.

COVEC stoi na czele konsorcjum starającego się o kontrakt na rozbudowę Elektrowni Kozienice, ale gra w nim drugoplanową rolę. Koncern jest znany w Polsce z nieudanej realizacji A2 i konfliktu z rządem w sprawie wypłaty ponad 100 mln zł gwarancji bankowych. W konsorcjum rywalizującym o prawo do budowy bloku węglowego o mocy 1000 MW za 5 – 5,5 mld zł ma niespełna 2 proc. udziałów.

– mówi DGP Marek Frydrych, dyrektor zarządzający Sunningwell International Ltd, firmy doradczej reprezentującej w Polsce chińskie koncerny. Jak tłumaczy, na potrzeby rywalizacji o kozienicki kontrakt CNEEC zgromadził wokół siebie uznanych partnerów. – mówi Marek Frydrych. Inny kluczowy komponent do budowy bloku energetycznego – turbinę i generator – dostarczy niemiecki Siemens.

Po co więc do konsorcjum trafił COVEC? – mówi Marek Frydrych.

Nieoficjalnym powodem umieszczenia firmy w przetargu była „rekomendacja” chińskich notabli, którzy uznali, że udział COVEC dobrze zrobi energetycznym podbojom mało znanych w Europie firm z Chin. W 2010 r., kiedy ruszał przetarg w Kozienicach, nikt nie przypuszczał, że COVEC opuści plac budowy A2 w aurze skandalu.

Eksperci oceniają, że chińskie konsorcjum ma szanse na wygranie przetargu i realizację inwestycji. – mówi prof. Władysław Mielczarski, współautor koncentracji polskiej elektroenergetyki.

Udział Chińczyków w przetargu nie odstrasza konkurencji. – mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimexu-Mostostalu, który do rywalizacji wystartował z Hitachi. Walkę zapowiada też Jakub Radulski, prezes Alstom Polska. Szefowie firm zapewniają jednak, że w Kozienicach nie dojdzie do wojny cenowej. – mówi Jaskóła. – mówi.

Ale rozstrzygnięcie przetargu się oddala. Z powodu zmian w dokumentacji przetargowej koncerny poprosiły o przesunięcie terminu składania ofert z 9 marca na 25 kwietnia. Firmy zaapelowały o zmianę daty, bo elektrownia zażądała, by do budowy nowego bloku nie wykorzystano stali o symbolu T23 i T24. To materiał, który zastosowano w Niemczech. W trakcie próbnych rozruchów okazało się, że pękają spawy kotłów wykonanych z feralnej stali.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj