Zmiana dotychczasowego sposobu opłacania rachunków może oznaczać oszczędność rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Z badania przeprowadzonego przez TNS OBOP dla firmy ComPress SA. wynika, że - czytamy na Bankier.pl. Zaledwie co piąty z nas płaci przez Internet, a zaledwie 7 proc. w specjalnych punktach.
>>> Na lokacie już nie zarobisz
A to oznacza, że W ostatnich miesiącach w wielu placówkach oplaty za przelewy mocno poszybowały. Na przykład w banku kosztuje on średnio około 6 zł. Opłacając zatem 8 różnych rachunków (np. woda, gaz, 2 telefony, Internet, energia, czynsz, telewizja) wydamy dodatkowo niemal 50 zł miesięcznie. . Czyli przy 8 rachunkach z naszego porfela wyparuje 20 zł.
Wygodną i stosunkowo tanią opcją jest także . Na przykład, w Realu czy Tesco taką możliwość oferuje Citi Handlowy pod marką Unikasa. W Żabce działają natomiast Zielone Okienka, które obsługuje Raiffeisen Bank. Płacąc za rachunki przy kasie musimy rzecz jasna zaplacić prowizję, ale jest ona zazwyczaj niższa od tej w banku czy na poczcie. .
. W wielu instytucjach przelewy są darmowe, w części zaś zapłacimy maksymalnie złotówkę. Nie dość, że nie musimy ruszać się z domu, to jeszcze - mając zdefinioną listę stałych odbiorców - opłaty zabierają nam zaledwie kilka minut.
Zdecydowanie najtańszym rozwiązaniem jest Jednak jest to przedsięwzięcie niezwykle czasochłonne, ponieważ dysponując plikiem rachunków musimy odwiedzić co najmniej kilka różnych punktów, rozsianych po całym mieście.