Dziennik Gazeta Prawana logo

Światowa wojna ze spekulantami na ropie

8 lipca 2009, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To, że płacimy krocie za benzynę to wcale nie żadne prawa ekonomii, tylko machlojki spekulantów. Tak przynajmniej twierdzą premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown oraz prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Politycy żądają by dokładnie sprawdzono handel ropą w ciągu ostatnich lat i by złapać tych, którzy zawyżają ceny surowca.

Zarówno Brown jak i Sarkozy wierzą, że wahania ceny ropy naftowej odnotowane w ciągu 2 ostatnich (od 35 aż do 147 dolarów) są wbrew ogólnie przyjętym prawom ekonomii i mogą podkopać zaufanie do rynku - podaje "Daily Mail". - mówią zgodnie. "Zmienność cen surowca działa na niekorzyść zarówno konsumentów jak i producentów" - dodają.

>>> W 2050 skończy się ropa

Obaj politycy chcą, by Międzynarodowa Organizacji Komisji Papierów Wartościowych (IOSCO), która sprawuje nadzór na światowym rynkiem finansowym, zajęła się kwestią poprawy przejrzystości i kontroli transakcji surowcowych na rynku instrunentów pochodnych. Zdaniem Browna i Sarkozy'ego zapobiegłoby to bolesnym skutkom spekulacji. W takiej sytuacji zarówno konsumenci jak i importerzy tracą zaufanie do ropy" - zaznaczają przywódcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj