Przygotowana przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego propozycja tzw. małego ZUS zakłada, że osoby prowadzące działalność na niewielką skalę będą mogły płacić składki na ubezpieczenie społeczne w zależności od faktycznie osiąganego przychodu. Najniższa stawka będzie dla tych, których przychody nie przekraczają 200 zł – ci będą wpłacali do ZUS 32 zł miesięcznie. Pozostaje jednak problem składki zdrowotnej.
mówi Janusz Cieszyński, dyrektor departamentu małych i średnich przedsiębiorstw Ministerstwa Rozwoju.
Co to znaczy? O to zapytaliśmy Adama Abramowicza, posła PiS, przewodniczącego parlamentarnego zespołu na rzecz wspierania przedsiębiorczości. tłumaczy poseł Abramowicz.
dodaje Adam Abramowicz.
Jak to działa?
W przypadku ubezpieczenia zdrowotnego składka jest obliczana od 75 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedniego. W 2017 r. trzeba więc zapłacić 297,28 zł miesięcznie. Przy czym stawka odliczenia od podatku wynosi 7,75 proc., czyli 255,99 zł.
zauważa Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy.
Składka zdrowotna ma jeszcze jeden haczyk. W przypadku przedsiębiorców jest ona miesięczna i niepodzielna. Podstawa jej wymiaru nie podlega więc proporcjonalnemu pomniejszeniu o liczbę dni niepodlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu w danym miesiącu kalendarzowym.
zauważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, członek rady nadzorczej ZUS. – I takiej zmiany oczekują przedsiębiorcy.
Propozycja MR zakłada, że składki na ubezpieczenie społeczne będą rosły wraz z przychodem. Najniższa ma wynosić 32 zł. Będą z niej mogli skorzystać ci prowadzący firmy, których miesięczny przychód nie przekroczy 200 zł. Gdyby składka zdrowotna nadal wynosiła 9 proc. podstawy wymiaru, to wówczas samozatrudniony zapłaci 18 zł, czyli w sumie 50 zł. Przy kolejnej podstawie wynoszącej 400 zł danina będzie wynosić 64 zł na ubezpieczenie społeczne plus 36 zł na zdrowie. W przypadku przychodów w wysokości 600 zł na ZUS pójdzie 96 zł, zaś na zdrowie 54 zł. Osoby osiągające przychód 1000 zł zapłacą na ZUS 160 zł, a na ubezpieczenie zdrowotne 90 zł. Dopiero od 2,5-krotności płacy minimalnej będą obowiązywać dotychczasowe zasady opłacania zryczałtowanych składek na ubezpieczenie społeczne liczonych od 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia za pracę. A co ze zdrowiem? Autorzy zmian będą musieli uwzględnić fakt, że powyżej 3,3 tys. zł wysokość daniny na zdrowie będzie taka sama jak obecnie.
zauważa Andrzej Radzisław, radca prawny z Kancelarii Prawnej LexConsulting.pl. dodaje Andrzej Radzisław.
Eksperci nie mają więc wątpliwości, że dziś nie można jeszcze w jednoznaczny sposób ocenić propozycji resortu rozwoju.tłumaczy Dorota M. Fal, ekspert BCC ds. ubezpieczeń zdrowotnych.
Dodaje, że każda propozycja zmiany obecnych zasad opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne powinna uwzględniać zasadę solidaryzmu społecznego – także w finansowaniu ochrony zdrowia. zauważa Dorota M. Fal.
Nieznane przychody
Pozostaje jeszcze pytanie, jak zmiana zasad opłacania składek wpłynie na ochronę zdrowia. Tylko w tym roku do NFZ ma trafić ok. 74 mld zł. Co będzie w przyszłym? Wiadomo tylko, że fundusz ma zostać zastąpiony systemem administrowanym przez ministra zdrowia. Nakłady na leczenie Polaków mają się zwiększać – docelowo do 6 proc. PKB w 2025 r.