Do tej pory cała korespondencja komornika z bankiem odbywała się za pośrednictwem tradycyjnej poczty, co było kosztowne (wysłanie jednego listu kosztuje 4,5 zł) i czasochłonne. Od otrzymania przez bank pisma od komornika do momentu, gdy konto zostanie zablokowane, upływa czasem nawet kilka dni. Zdarza się, że w tym czasie dłużnicy wypłacają zgromadzone tam pieniądze.
Teraz komornik i bank całą korespondencję będą prowadzić za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, a blokada środków na rachunku odbędzie się niezwłocznie po podpisaniu zajęcia przez komornika podpisem elektronicznym. Samo zajęcie będzie kosztować tylko 50 gr, a koszty korespondencji w ogóle znikną. Kłopot w tym, że elektroniczne zajęcie będzie dotyczyć tylko rachunków bankowych, a więc nie obejmie Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych.
To powoduje, że dłużnicy będący klientami SKOK-ów nadal będą mieli szansę uciec z pieniędzmi przed komornikiem.
– rozkłada ręce Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej. Wyłączeniu SKOK-ów dziwią się też banki.
– mówi dr Tomasz Białek, dyrektor zespołu prawno-legislacyjnego Związku Banków Polskich. – – dodaje.
Zdaniem ZBP same SKOK-i też powinny być zainteresowane objęciem ich elektronicznym zajęciem, bo nowe rozwiązanie jest tańsze zarówno dla dłużników, którzy finalnie ponoszą koszty egzekucji, jak i dla samych instytucji finansowych. Obsługa elektroniczna jest nie tylko tańsza od papierowej, lecz także wygodniejsza.
Pierwotnie projekt rządowy nie przewidywał wyłączenia SKOK-ów. Zostało ono wprowadzone na etapie prac parlamentarnych. –– potwierdza Wioletta Olszewska z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Choć wchodzące dziś zmiany w postępowaniach egzekucyjnych co do zasady stosuje się do postępowań wszczętych po 8 września, to nie dotyczy to egzekucji z rachunku bankowego.
– tłumaczy Rafał Fronczek, prezes KRK.