Dziennik Gazeta Prawana logo

W najbiedniejszych województwach ceny rosną lawinowo

19 września 2012, 07:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
W najbiedniejszych województwach ceny rosną lawinowo
Inflacja najbardziej rośnie w najbiedniejszych województwach/Shutterstock
Wzrost cen daje się we znaki wszystkim Polakom, ale inflacja najszybciej rośnie w tych regionach, w których wynagrodzenia są najniższe. Biedni mało zarabiają, ale wydają więcej. Bo muszą.

Z danych GUS wynika, że w I półroczu najbardziej wzrosły ceny w województwach najbiedniejszych: podkarpackim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, podlaskim. W tych regionach średnie ceny towarów i usług w okresie od stycznia do czerwca poszybowały o 4,2 – 4,5 proc. Jednocześnie to właśnie tam pensje są sporo niższe niż średnia dla całego kraju. Dla przykładu – wynagrodzenia w przedsiębiorstwach przemysłowych w woj. podkarpackim i podlaskim były w I półroczu niższe o ponad 17 proc. niż przeciętnie w kraju. Jeszcze gorzej wypadło woj. warmińsko-mazurskie, gdzie zarabia się o jedną piątą mniej.

Za to bogatym wiedzie się coraz lepiej – w woj. śląskim, gdzie wynagrodzenia są o 18 proc. wyższe od przeciętnej krajowej, ceny podskoczyły najmniej, bo tylko o 3,5 proc.

Choć w obliczu tych danych trudno o optymizm, to jednak eksperci próbują dostrzec światełko w tunelu. – zauważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista banku Millennium. Jego zdaniem właśnie to skłoniło handlowców z warmińsko-mazurskiego czy podkarpackiego do podnoszenia cen. Eksperci zwracają uwagę, że kondycja finansowa rodzin na tych terenach nie musi być tak słaba, jak wynika to z oficjalnych statystyk. Choćby dlatego że coraz więcej osób z tych regionów dojeżdża do pracy nawet do odległych aglomeracji, gdzie zarobki są wyższe. – zwraca uwagę prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

W najsłabszych regionach popyt, a wraz z nim ceny pną się w górę także z innego powodu. – wyjaśnia Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Potwierdzają to dane GUS. W ubiegłym roku goście ze Wschodu wydali u nas blisko 4,6 mld zł na zakup m.in. odzieży i obuwia, materiałów budowlanych i sprzętu gospodarstwa domowego. Tylko w woj. lubelskim zostawili ponad 1,8 mld zł, zaś w woj. podkarpackim – ponad 1,7 mld zł. Podlaskie zarobiło na klientach ze Wschodu blisko 0,9 mld zł, a warmińsko-mazurskie 114,6 mln zł.

Analitycy zwracają też uwagę na to, że we wschodniej Polsce nie ma na ogół dużych centrów dystrybucyjnych towarów. Dowozi się więc tam produkty z odległych miejscowości, a to rodzi dodatkowe koszty. Coraz wyższe, wziąwszy pod uwagę szalejące ceny paliw. Wszystko to przekłada się na wzrost cen detalicznych dostarczanych towarów. – twierdzi prof. Świetlik i zwraca uwagę, że na terenach rolniczych dominują małe sklepy, które mają zwykle wysokie koszty działalności. Bez skrupułów przenoszą je na ceny towarów, zdając sobie sprawę, że w okolicy jest niewiele sklepów wielkopowierzchniowych, przyciągających klientów niskimi cenami.

Mimo to eksperci oczekują, że w przyszłości ceny między regionami będą się wyrównywać. Tym bardziej że najsłabsze województwa są równocześnie bardzo atrakcyjne dla turystów. W okresach urlopowych nakręcają oni lokalny popyt i – oczywiście – ceny. Nie wszyscy stali mieszkańcy odczuwają to w pełni, bo w przypadku żywności duża część z nich jest samowystarczalna. Ostatni spis rolny wykazał bowiem, że co czwarte polskie gospodarstwo rolne produkuje tylko na własne potrzeby, czyli tyle, ile samo konsumuje. Jest zbyt małe, aby wytwarzać więcej. Zatem nie zarabia, ale i nie wydaje.

Blisko roli, ale drożej

Na pozór jest to absurdalne, ale w województwach rolniczych ceny niektórych wyrobów żywnościowych są nawet droższe niż na Śląsku, który jest liderem pod względem płac. Więcej trzeba tam płacić na przykład za mięso wieprzowe, kurczaki, kiełbasę i cukier. To dlatego że w woj. podkarpackim czy świętokrzyskim dominują karłowate gospodarstwa, w których produkcja jest droga i często nie zaspokaja lokalnych potrzeb. Towary dowozi się więc z innych terenów, doliczając m.in. koszty transportu i pośredników, co podnosi ceny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj