Polska systematycznie zwiększa swoje rezerwy złota — i robi to w momentach, które ekonomiści nazywają "okazjami rynkowymi". Najnowsze dane pokazują wyraźny trend: bank centralny konsekwentnie powiększa zapasy kruszcu, reagując na globalne napięcia i wahania cen. Prezes Adam Glapiński nie pozostawia wątpliwości: strategia jest przemyślana i będzie kontynuowana.
Skokowy wzrost rezerw. Polska coraz bliżej celu
Jeszcze na początku roku rezerwy złota w Narodowy Bank Polski wynosiły nieco ponad 550 ton. W kolejnych miesiącach rosły bardzo szybko. W lutym osiągnęły poziom 570 ton, w marcu wzrosły do 580 ton. To oznacza, że w ciągu zaledwie kilku tygodni bank centralny dokupił kilkadziesiąt ton kruszcu.
— Wykorzystaliśmy spadek cen po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i dokupiliśmy złota do wysokości 580 ton — poinformował prezes NBP podczas czwartkowej konferencji — Naszym celem jest osiągnięcie 700 ton — dodał i podkreślił, że NBP "nie mógł przegapić okazji", jaką był ostatni spadek cen.
Wojna i ceny złota. Okno, które NBP wykorzystał
Zakupy nie były przypadkowe. Decyzje NBP zbiegły się w czasie z gwałtownymi zmianami na rynku surowców po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jeszcze 27 lutego — dzień przed atakiem USA i Izraela na Iran — złoto kosztowało około 5200 dolarów za uncję. W kolejnych tygodniach cena spadła do około 4700 dolarów na początku kwietnia, a w drugiej połowie marca momentami nawet do około 4100 dolarów.
Takie spadki są rzadkością w przypadku złota, które zazwyczaj drożeje w czasach niepewności. Właśnie dlatego — jak sugerują ekonomiści — bank centralny zdecydował się na szybkie działania.
Czy Polska ma za dużo złota? NBP odpowiada
Wraz ze wzrostem rezerw pojawiły się pytania, czy ich poziom nie jest zbyt wysoki. Prezes NBP stanowczo odpiera te wątpliwości. — Polska nie zamierza ani uszczuplać rezerw dewizowych, w tym złota, ani pozbywać się części czy całości tych rezerw — powiedział Adam Glapiński.
I dodał: Pojawiły się opinie, że nasze rezerwy są za duże (...). Różni politycy mają różne pomysły, jak je zagospodarować (...). Nasze rezerwy nie są za duże. Według wszystkich kryteriów, MFW i innych instytucji, a sprawdziliśmy to starannie, nasze rezerwy są dokładnie takie, jakie powinny być.
W ocenie banku centralnego, w obecnej sytuacji geopolitycznej poziom rezerw powinien być wręcz jeszcze wyższy.
Złoto znów w centrum uwagi banków centralnych
Działania Narodowego Banku Polskiego wpisują się w szerszy trend widoczny na świecie. Według danych międzynarodowych instytucji finansowych, banki centralne w ostatnich latach zwiększają zakupy złota, traktując je jako bezpieczną przystań w czasach niepewności.
Złoto nie jest powiązane bezpośrednio z żadną walutą ani polityką jednego państwa, dlatego stanowi zabezpieczenie na wypadek kryzysów finansowych, inflacji czy napięć geopolitycznych.