Wśród zapowiadanych rozwiązań pojawiają się m.in. centralny rejestr, obowiązki podobne do tych, które obowiązują hotele, wysokie kary finansowe oraz możliwość wprowadzenia przez gminy stref, w których najem krótkoterminowy w mieszkaniach będzie całkowicie zakazany.
Najem jak hotel. Nowe zasady do 30 dni
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki (MSiT), opublikowany pod koniec grudnia, zakłada formalne zrównanie najmu krótkoterminowego z usługą hotelarską. Za taką działalność uznawany byłby wynajem na okres nie dłuższy niż 30 dni.
Właściciele lokali musieliby zgłosić swoją działalność do Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych (CWTON). To oznacza nie tylko rejestrację, ale również konieczność spełnienia wymogów:
formalnych i administracyjnych,
sanitarnych,
przeciwpożarowych.
W praktyce wielu właścicieli musiałoby dostosować mieszkania do standardów znanych z branży hotelarskiej.
Gminy z nowym narzędziem. Pojawią się "strefy wolne od najmu"?
Największe emocje budzi propozycja oddania samorządom realnej władzy nad rynkiem najmu krótkoterminowego. Projekt przewiduje, że rady gmin mogłyby decydować o wprowadzeniu lokalnych ograniczeń, a nawet całkowitych zakazów w wybranych częściach miast.
Samorządy mogłyby wprowadzać m.in.:
- zakazy prowadzenia najmu w określonych częściach gminy,
- limity liczby dni najmu w skali roku,
- minimalne wymogi dotyczące powierzchni lokalu w zależności od liczby gości,
- dodatkowe wymagania przeciwpożarowe, szczególnie w lokalach z instalacją gazową lub kominkami.
To rozwiązania znane już w wielu europejskich miastach, takich jak Barcelona, Amsterdam czy Paryż, gdzie podobne regulacje miały ograniczyć presję turystyczną i poprawić dostępność mieszkań dla mieszkańców.
Rynek nie zniknie, ale przestanie być "łatwym biznesem"
Eksperci podkreślają, że projekt nie oznacza likwidacji najmu krótkoterminowego, lecz jego wyraźne sformalizowanie.
"Model najmu krótkoterminowego nadal będzie dostępny, ale przestanie być prostym sposobem na szybki dodatkowy dochód. Nowe obowiązki, koszty dostosowania lokali do wymogów sanitarnych i przeciwpożarowych oraz ryzyko lokalnych zakazów sprawiają, że opłacalność pozostanie przede wszystkim w najlepszych lokalizacjach lub przy profesjonalnym zarządzaniu najmem"
– powiedziała w rozmowie z serwisem portalsamorzadowy.pl Paulina Miszkiel z Broker Nieruchomości Freedom Gdynia.
W praktyce może to oznaczać wyraźny podział rynku: mniejsi właściciele będą częściej rezygnować z krótkiego najmu, a działalność skoncentruje się w rękach firm zarządzających apartamentami.
Samorządy: problemem są koszty i nierówne zasady
Władze lokalne od lat wskazują, że najem krótkoterminowy generuje koszty, które nie zawsze są pokrywane przez wynajmujących. Chodzi m.in. o:
- brak opłaty klimatycznej,
- niepłacenie podatku charakterystycznego dla działalności hotelarskiej,
- zwiększone koszty wywozu odpadów i utrzymania infrastruktury miejskiej.
Kary nawet do 50 tys. zł. Eksperci ostrzegają
Projekt ustawy przewiduje dotkliwe sankcje finansowe — nawet do 50 tys. złotych za naruszenie przepisów. – Może być drastyczna dla małych obiektów działających w formule najmu krótkoterminowego, a dla dużych podmiotów stanowić jedynie jednorazowy koszt. Sankcje powinny być powiązane z przychodami obiektu i skalą naruszenia, aby skutecznie eliminować nieuczciwe praktyki – ocenił dla PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.