Umowy śmieciowe na rynku pracownika mają się całkiem dobrze

Mimo dużego popytu na pracę umowy śmieciowe mają się całkiem dobrze – wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Są tańsze od umów o pracę.

wróć do artykułu
  • ~Anonim
    (2018-05-05 23:52)
    Pośrednicy pracy, wszystkie agencje pracy tymczasowej, dostają pieniądze od zleceniodawcy na należne państwu podatki i składki emerytalne pracowników, ale pieniądze te pośrednicy chowają we własnej kieszeni, bo nie wykazują właściwych godzin pracy pracowników, tylko ich niewielką część. Okradają nie tylko państwo z należnych mu podatków, ale także pracowników z przyszłej emerytury, a także z urlopu i świadczeń zdrowotnych. Pracownicy przeciążeni pracą ponad siły, bez należnego wypoczynku, pracując w ciągłym stresie i niepewności o byt, tracą zdrowie, tylko po to, aby móc przetrwać i utrzymać swoje rodziny. To jest wielka niesprawiedliwość i bezkarność złodziei. PIP, NIK i Prokuratura udają, że niczego nie widzą, wszyscy głusi i ślepi, a polscy pracownicy, niczym niewolnicy, tracą swój największy dar, jakim jest godne życie.
  • ~I tyle
    (2018-01-12 05:05)
    Gdy SLD wprowadziło mały ZUS, wynosił on ok. 200 PLnN, teraz 500. Gdy zaczynałem dIałalność w 2000 r. ZUS płaciłem ok. 500, teraz ok. 1200. Czy mam 2x lepszą opiekę lekarską? Czy będę miał 2x większą emeryturę? To jest podatek a nie żadne ubezpieczenie. Do tego skoro w ciągu nastu lat przy takim poziomie inflacji rośnie o 100%, a wartość „usług” za taką cenę de facto się pogarsza, to ta podwyżka jest jeszcze większa. To jest zwykle okradanie ludzi.
  • ~Wegetująca w kraju dobrobytu
    (2018-03-02 17:22)
    Uważam że mówienie o rynku pracownika w polskich realiach to bzdura. Jestem anglistką a z dodatkową administracją, mieszkam w Warszawie i już 3 rok wegetuję tu na umowach śmieciowych. Umowy o pracę nikt mi nie zaproponował. Pracodawcy zatrudniają swoich znajomych z rodzinami albo studentów i emerytów, lub wymagają 5-letniego doświadczenia którego nie mam jak zdobyć, dla każdego jestem tylko nauczycielką która pewnie poza angielskim na niczym się nie zna. Nie pomaga mi nawet 2-letnie doświadczenie zdobyte w firmie, dodatkowe kursy i szkolenia. Kraj układów i kombinatorów, a rynek pracownika to fikcja i wymysł medialny. Wszędzie liczą się plecy, a kto wie czy i nie kasa na łapówkę. Tyle w temacie.
  • ~forsa_pl
    (2018-01-10 11:48)
    Umowy cywilno-prawne są także bardziej atrakcyjne dla pracowników, zwłaszcza w branżach sezonowych (i innych przypadkach zatrudnienia czasowego). Pracownik dostanie tyle, ile mu rząd zostawi, gdy dobierze się do pieniędzy, które na jego zatrudnienie przeznaczy pracodawca. Im mniej więc składek i innych podatków, tym dla pracowników lepiej. Bo pracodawcę nie interesuje ile pracownik dostaje na rękę, tylko ile firma musi za tą pracę zapłacić (czyli ile musi na tej pracy zarobić, żeby w ogóle chcieć zatrudniać). Tylko jak to wytłumaczyć urzędnikom?

Może zainteresować Cię też: