Oto polska odpowiedź na kryzys. Tego nikt się nie spodziewał
Słaby złoty stał się szansą dla rodzimych producentów na zdobycie nowych klientów. Importowane produkty podrożały ostatnio o blisko 10 proc. i konsumenci szukają ich polskich odpowiedników. A te nie ustępują im jakością.
- Polskie karpie będą potwornie drogie
- Minister rolnictwa straszy podwyżkami. Ceny żywności pójdą w górę
- Koniec świata w mięsnym. Ceny skoczyły o dwieście procent!
- To oni tak mocno nakręcają polski eksport
- Warsztaty zdrowego odżywiania dla dzieci
- Wskaźniki w dół. Tylko jedna rzecz ratuje polską gospodarkę
- Polskie szkoły nie walczą z otyłością
- Co piąte dziecko jest za grube
- Paczka z żywnością najlepszym prezentem pod choinkę
- To oni rujnują budżety gmin
- PKO BP na sprzedaż. Kolejne plany
- Rostowski trzyma tajemnicę i odkrywa prawdę o prawicy
- Polski ratunek dla euro. NBP: Podchodzimy bardzo ostrożnie
- Na co dogadali się na szczycie? Minister uchyla rąbka tajemnicy
- Premier wytykany palcem złożył doniosłe oświadczenie
- Zaskakująca deklaracja Brukseli. Cały szczyt do kosza?
- Katastrofa ze złotym! Spadł najniżej od ponad dwóch lat!
- Ile Polska dorzuci na ratowanie euro? Padają pierwsze kwoty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wysoki kurs euro spowodował, że sprowadzane z zagranicy kawa, słodycze, sery czy przetwory od początku roku zdrożały średnio o 10 proc. Taka sytuacja stała się szansą dla krajowych wytwórców, którzy oferują atrakcyjniejsze ceny. Ich towary są często tańsze od zagranicznych nawet o ponad połowę.
– Bezspornie widać trend w kierunku produktów tańszych i dotyczy to wszystkich grup asortymentowych – potwierdza Marek Romanowski, prezes spółki Bomi.
Potwierdzają to też inne sieci, w tym m.in. Piotr i Paweł czy Tesco. Co więcej, w sieciach udział produktów z Polski stanowi już niekiedy ponad 95 proc. Jeszcze kilka lat temu było to 80 proc.
– Klienci zwracają coraz większą uwagę na cenę. Dlatego staramy się zapewnić im tańsze odpowiedniki towarów zagranicznych – zaznacza Michał Sikora z Tesco Polska.
Jak wynika z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, największe spadki importu dotyczą owoców i warzyw. W pierwszej połowie roku import pomidorów zmniejszył się z 79 mln euro do 76 mln euro, ogórków z 19,3 mln euro do 17,4 mln euro, papryki z 37,5 mln euro do 35,9 mln euro. Zmalała też wartość sprowadzanych z zagranicy cytrusów. Import pomarańczy zmniejszył się ze 150,9 mln euro do 137,7 mln euro. Z półek znikają też zagraniczne makarony, sery czy napoje i woda mineralna.
Zastępowanie przez sklepy produktów importowanych towarami krajowego pochodzenia jest o tyle proste, że te ostatnie cechują się niekiedy wyższą jakością niż ich zagraniczne odpowiedniki. To efekt wielomiliardowych inwestycji, jakie poczynili w ostatnich latach krajowi producenci w swoje fabryki. Przykładem jest Mlekovita, która może pochwalić się największą na świecie fabryką konfekcjonowania sera, w którą zainwestowała od ubiegłego roku 54 mln zł. Dziennie wytwarza 240 ton sera.
– Polskie sery nie mają w tej chwili konkurenta w Europie. Przekonali się o tym Rosjanie, a teraz przerzucają się na nie rodzimi konsumenci. Wpływa na to przede wszystkim bardzo wysokiej jakości surowiec – zaznacza Dariusz Sierpiński, prezes SM Mlekovita, której sprzedaż zwiększyła się w tym roku o blisko 5 – 7 proc.
Jakością nie ustępują także polskie wędliny. Nic nie zastąpi co prawda szynki parmeńskiej, ale na rynku widoczne jest utrwalanie się polskich marek – np. Krakus, Morliny, Sokołów czy Olewnik. – Ich wyroby są coraz bardziej ekskluzywne – mówi Andrzej Pawelczak z grupy Animex.















































~Zgredek2011-12-15 08:39
To przecież zagrywka zachodu wobec RP. Po to inwestowali w walczących o dobrobyt dla siebie, abyśmy znowu pracowali na innych. Dlatego dobrobyt zachodu pada. Nie ma wspólnego wroga bogatych /komuna padła/ - możemy mieć perły i diamenty, a ci obok, nędzarze niech zdychają. Sami sobie winni. Do pol z 12.03 - proszę trochę poczekać, a Hiszpania, Grecja, Włochy zrównają się z Polską. Cudów nie ma. No chyba, że Unia znajdzie sposób, na powstrzymanie drapieżnych i nienasyconych bogatych. Jest ich stale pod dostatkiem, tych działań Unii nasza opozycja nie widzi. Marzy im się /naszej opozycji/ zostanie drapieżnymi lwami, które zeżrą bogatych koło siebie a wszyscy nędzarze dokoła będą pracować na umowach śmieciowych, a w razie czego to i bandytę do brudnych zadań za małe pieniądze najmą. Pozdrowienia.
~Realista2011-12-12 14:45
Dla tych którzy nie znają się na ekonomi:
Kryzys pozbawia pracy te firmy, które zamiast coś robić, produkować, dawać usługi, zajmują się różnego rodzaju "zajęciami" spekulacyjnymi, czyli wszystkich tzw. "middlemen" czyli potocznie: "handlarzy powietrzem". Firmy które coś rzeczywiście robią, radzą sobie nie najgorzej. Kryzys jest jak pigułka przeczyszczająca - wymywa z rynku brudy.
Więc nic dziwnego, że w Polacy jako pracowici ludzie, radzą sobie dobrze.
~POLSKA RZECZYWISTOSC2011-12-12 13:58
POLSKA SPECJALNOSC: KAWA ZBOZOWA, PROSZEK E, OCET, OLEJ RZEPAKOWY, WEDLINA Z SALETRA, KISZONE OGORKI I KAPUSTA, PIEROGI...TO CHYBA TYLE...RESZTA PRZYCHODZI Z ZAGRANICY.
~Antoni2011-12-12 13:44
i to jest PO-dczerwien Eurolandu
~mieszkaniec2011-12-12 13:40
Niech zyje kawa zbozowa ! Polska wraca do peerelowskiej nedzoty !
~realia2011-12-12 12:27
~ubaf2011-12-12 10:33
"Łowca debili" choć raz napisał coś z sensem. Rzeczywiście przedsiębiorcy stale mają zero zysku, albo straty, by unikać płacenia podatku. Na firmę kupują lusksusowe przedmioty do prywatnego użytku, dom wynajmują od siebie na "biuro", jeżdżą za granicę na "szkolenia" (wypasione wczasy), itp., itd. A gdy ich pracownik potrzebuje nowego, lepszego sprzętu do pracy, to wyciągają puste podszewki od kieszeni (robią tzw. słonia) i mówią: "No panie Józku, przecież pan wie jak jest u nas z kasą. Ni ma. Trzeba robić tym co jest. No, ale my tu gadu, gadu, a robota leży - do roboty, do roboty...".
~Polska polska ponad wszystko2011-12-12 12:20
a mnie lepiej smakują polskie pomarancze i banany od tych sprowadzanych z Afryki
~Oficer2011-12-12 12:17
Trzeba być kompletnym idiotą ażeby w ten sposób ogłupiac ludzi. Czy ceny paliw nie wpływaja na podnisienie ceny polskich produktów? . Czy nie rośnie obsługa naszego zadłużenia zagranicznego które rocznie wynosi już ponad 40 mld . Czy nie wzrosły ceny wszystkiego zwłaszcza żywności o ok 40% .Czy ludziom w Polsce żyje sie teraz lepiej niż za rządów PiS?.Tacy idioci mieszają w głowach moich rodaków niestety dość skutecznie - ale czy idioci ? czy zwykli propagandziści.
~pol2011-12-12 12:03
Co za idiotyczny artykuł. Klienci przerzucili się na... polskie cytrusy? Ekskluzywne wędliny? Poczytajcie skład przeciętnej szynki - 69% mięsa... Nie chodzi o to, że Polacy doceniają polskie produkty, tylko o to, że polskie jest tańsze. I nie ma się z czego cieszyć, to tylko potwierdza, że nasze społeczeństwo ubożeje...
Nigdy nie było u nas super i dobrze, a na tle np. biednej Hiszpanii i tak przeciętnego Polaka na gó...o stać. :/
~bernd2011-12-12 11:59
Kiedys za komuny towarzysz Wieslaw stwierdzil w przemowieniu, ze z uwagi na brak tzw. cennych dewiz nie stac nas na import cytryn i proponowal zastapic je z uwagi na witamine C rodzima kapusta kiszona. Coz, jednak herbata z cytryna inaczej smakuje!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!