Euro, dolar lub frank najwięcej kosztuje w okienku bankowym. Na przykład w Getin Noble Banku za franka trzeba było zapłacić wczoraj 3,65 zł. W innych było z reguły taniej, ale i tak cena szwajcarskiej waluty sięgała 3,5 zł.

Reklama

Nie zawsze w banku jest tak drogo. Niektóre instytucje finansowe prowadzą specjalne platformy internetowe, na których handluje się walutą, a obowiązujące tam kursy są zdecydowanie niższe niż w oficjalnych tabelach bankowych. Nic dziwnego, że korzysta z nich coraz więcej osób. – Liczba indywidualnych klientów korzystających z naszej platformy sięga prawie 2 tys. i co miesiąc rośnie o blisko 100 osób – mówi Artur Matyas odpowiedzialny za platformę walutową w Raiffeisen Banku.

Wczoraj frank kosztował na niej ok. 3,48 zł, podobnie jak na platformie Citi Handlowego. Za euro w Raiffeisen Banku trzeba było zapłacić 4,03 zł, a za dolara 3,79 zł. – To ceny porównywalne ze średnimi w kantorach. Trzeba jednak pamiętać, że w kantorach może być też drożej niż na platformach – mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

W niektórych prywatnych punktach sprzedających waluty cena franka przekraczała wczoraj 3,5 zł, dolar był po 2,88 zł, a euro sprzedawano po 4,05 zł. Zdecydowanie najtaniej można kupić walutę na specjalnych platformach społecznych. – Mechanizm transakcji polega na tym, że nie ma żadnego spreadu, a ludzie sami wymieniają się walutą między sobą. My jesteśmy tylko pośrednikiem – mówi Adrian Łaźniewski z portalu Walutomat.pl.

Za swoje usługi pobiera on od obu stron prowizję w wysokości 0,2 proc. wartości transakcji. To nie jest dużo, biorąc pod uwagę, że na portalu można kupić euro po ok. 4 zł, dolara poniżej 2,79 zł i franka po 3,46 zł. Trzeba jednak pamiętać, że aby handlować na platformach, trzeba mieć konto walutowe. Nie w każdym banku można je otrzymać za darmo. Dodatkowo klient może być zmuszony do zapłaty za przelew na rachunek platformy walutowej.

– Mamy swój rachunek w PKO BP, Pekao, BZ WBK, Millennium, mBanku i MultiBanku, więc jeśli ktoś ma konto w tych bankach, za przelew na nasz rachunek nic nie płaci – mówi Adrian Łaźniewski.

Przed kupnem waluty w internecie warto sprawdzić, czy przelew będzie płatny. Na przykład tanio można kupić walutę na irlandzkim portalu CurrencyFair – cena euro może być niższa niż 4 zł, a franka – 3,42 zł – jednak w tym wypadku trudno uniknąć opłaty za przelew zagraniczny. – Przelewy Sepa w euro kosztują zwykle 5 – 10 zł, ale jeśli robimy je w innej walucie, to zwykle kosztują one 0,5 proc. wartości transakcji, przy czym nie mniej niż 20 zł, a maksymalnie nawet 250 zł – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

Biorąc pod uwagę te koszty, oferta polskich platform może się okazać tańsza. Jednym z takich krajowych portali jest Ratomat.pl. Jego oferta skierowana jest jednak wyłącznie do klientów, którzy potrzebują waluty na spłatę kredytu.