Na pierwszy rzut oka oferta firm leasingowych dla klientów indywidualnych może nie rzucać na kolana. Sprawdziliśmy, jak wygląda przy zakupie samochodu za 50 tysięcy złotych, na który klient wpłaci gotówką 10 tysięcy i podpisze umowę na pięć lat. Rata leasingowa jest wówczas nieco wyższa od raty kredytu bankowego. W firmie VB Leasing wyniesie 821 złotych, podczas gdy w bankach można znaleźć oferty z ratą trochę niższą niż 800 złotych.

Reklama

Tyle że samochodowy kredyt bankowy to nie sama rata. Jego koszt, jak wskazuje Marcin Cieszyński, analityk Total Money, podnosi prowizja w wysokości od 2 do nawet 5 proc. pożyczonej kwoty. Jeszcze istotniejsze jest to, że trzeba mieć zdolność kredytową, co przy coraz bardziej rygorystycznych rekomendacjach Komisji Nadzoru Finansowego jest dla sporej części Polaków problemem. Firmy leasingowe nie muszą spełniać tych wymagań, więc mogą obsługiwać także tych klientów, którzy nie dostaliby pożyczki w banku.

W dodatku firmy leasingowe oferują opcje do umów. Za kilkadziesiąt złotych miesięcznie więcej biorą na siebie naprawę samochodu, zapewniają samochód zastępczy czy wymieniają opony. Tańsze może być także ubezpieczenie – jako że firma leasingowa, która ma dużą flotę aut, jest w stanie uzyskać lepsze warunki niż pojedynczy klienci. W niższej cenie może być też samo auto – u niektórych dilerów leasingodawcy mają zniżki dochodzące do 20 procent.

– Leasing konsumencki dopiero startuje, ale jestem przekonany, że ma szansę się rozwijać – zapowiada Andrzej Sugajski, dyrektor Związku Polskiego Leasingu. Na razie oferty leasingu samochodów przygotowały tylko dwie firmy – Masterlease i VB Leasing. Jeszcze w lipcu z leasingiem konsumenckim ruszy największy gracz na rynku – Europejski Fundusz Leasingowy. Konkurenci zapowiadają, że dołączą się do tego wyścigu po wakacjach.

Leasing konsumencki zaczął najwyraźniej niepokoić banki, którym może spaść liczba udzielanych kredytów samochodowych. Widać to po ofercie Toyota Banku, który w lipcu wprowadził tani kredyt, w którym nabywca ma możliwość albo zapłacenia 20-proc. wartości samochodu na koniec umowy, albo oddania firmie auta. Obawy banków nie są bezpodstawne – w niektórych krajach zachodniej Europy osoby prywatne leasingują nawet 30 proc. aut.