Po werdykcie rady nadzorczej kierowanej przez Cezarego Banasińskiego, byłego szefa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Jagiełło nie krył, że zasłużył na stanowisko. "Półtora roku w PKO Banku Polskim było dla mnie przede wszystkim czasem wytężonej pracy" - oświadczył nowy stary szef giełdowej spółki.
Reklama
W rywalizacji o stanowisko numer jeden w największym banku detalicznym w Polsce Jagiełło pokonał m.in. Sławomira Lachowskiego, byłego szefa BRE i twórcę internetowego mBanku, oraz swojego zastępcę, Wojciecha Papieraka. Ten już po raz drugi startował do fotela prezesa PKO BP i ponownie przegrał z Jagiełłą.
Analitycy nie byli zaskoczeni jego ponownym wyborem. "Dotychczasowy prezes wydawał się być faworytem" -mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities. Pod rządami Jagiełły PKO BP znacznie zwiększył zyski. Po trzecim kwartale 2010 r. osiągnął zysk netto w wysokości 2,5 mld zł, zgarniając tym samym co trzecią zarobioną złotówkę w polskim sektorze bankowym w tym okresie. Jeżeli spełnią się oczekiwania rynku, zysk z całego 2010 roku przekroczy 3 mld zł.
Ponowny wybór Jagiełły daje szansę na kontynuowanie opracowanej przez niego strategii rozwoju banku, która – zdaniem Bursy – już w 2011 r. może przynieść realizację celu założonego na rok 2012. "Osiągnięcie zysku na poziomie 4 mld zł uważam za realne" - mówi Tomasz Bursa. W dalszym śrubowaniu wyników PKO BP ma pomóc zapowiadana rewolucja w ofercie kont osobistych i poprawa jakości obsługi.
Teraz odbędzie się druga część konkursu – Zbigniew Jagiełło zaproponuje po kilku kandydatów na stanowiska członków zarządu banku. Ostatecznego wyboru spomiędzy przedstawionych osób dokona rada nadzorcza.