Dziennik Gazeta Prawana logo

Najlepszy czas na kredyt walutowy

10 stycznia 2011, 09:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rząd, a nie banki, będzie pożyczał firmom
Rząd, a nie banki, będzie pożyczał firmom/Inne
Chcesz wziąć kredyt? Zapomnij o złotym. Nasza waluta jest dziś dość słaba, więc może tylko się umacniać. A to oznacza, że raty pożyczek walutowych będą tylko niższe. Specjaliści radzą jednak, by nie pożyczać we franku, a wybrać zupełnie inne pieniądze.

Raty większości pożyczek walutowych są niższe niż kredytów złotowych. Tylko w PKO BP nowy kredyt we frankach kosztuje więcej niż pożyczka w rodzimym pieniądzu Ponad 80 proc. nowych pożyczek hipotecznych udzielanych jest obecnie w złotym. Niewielu kredytobiorców decyduje się na zadłużenie w walucie obcej. Tymczasem, zdaniem ekspertów, jest to najlepszy okres.

"Zarówno frank, jak i euro są drogie, a stopy procentowe w Eurolandzie i w Szwajcarii znajdują się na bardzo niskim poziomie. Gdybym brał dzisiaj kredyt na kupno mieszkania, to wybrałbym euro" - mówi Paweł Majtkowski z Expandera. Jeśli złoty będzie się umacniał, co prognozuje większość analityków, to zadłużenie w krajowej walucie będzie spadać.

Trzeba tylko pamiętać o ryzyku walutowym. Ostatnie wydarzenia na rynkach pokazały bowiem, że prognozy nie zawsze się spełniają, a inwestorzy nadal są bardzo nieufni w stosunku do gospodarek związanych z Unią Europejską. Prawdopodobnie dlatego właśnie obecnie kredytobiorca o przeciętnych dochodach ma małe szanse, by dostać pożyczkę w walucie.

W Deutsche Banku pożyczkę we frankach otrzyma tylko osoba mająca miesięcznie minimum 12 tys. zł dochodu. Kredytobiorca musi się też najczęściej wykazać dużym udziałem własnym, sięgającym 20 – 30 proc. wartości kupowanej nieruchomości (aby nie płacić za ubezpieczenie).

Tymczasem dla mniej zamożnych możliwość wzięcia kredytu walutowego oznaczałaby ulgę finansową. Bo obecnie obsługa kredytów walutowych jest tańsza niż wziętych w walutach. Wyjątkiem jest PKO BP, gdzie kredyt we frankach kosztuje więcej niż w złotych. "Bank stosuje zaporową marżę w wysokości 6,76 proc. Najwyraźniej po prostu nie chce udzielać pożyczek w tej walucie" - mówi Paweł Majtkowski.

Zupełnie inną politykę prowadzi Bank BPH, w którym oprocentowanie kredytu frankowego jest dwa razy niższe niż w złotych. Pożyczka w walucie szwajcarskiej jest tam tańsza nawet niż w euro. Podobna sytuacja jest także w Nordei. W tych dwóch bankach (Nordei i BPH) oprocentowanie kredytów frankowych jest najniższe i wynosi 2,8 – 2,9 proc.

Z kolei najtańszą pożyczkę w euro można dostać w BNP Paribas Fortis i DnB Nord (2,5 – 2,6 proc.). W większości banków oprocentowanie kredytów w euro wynosi 3 – 3,5 proc., a najwyższe, wynoszące 4,4 proc., jest w BOŚ. Dla porównania najniższe oprocentowanie kredytów złotowych wynosi nieco mniej niż 5 proc. (BZ WBK).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj