Zatrudnienie wzrasta głównie w przemyśle i usługach, czyli w sektorach najistotniejszych dla gospodarki. Jak wyjaśnia Wiesław Łagodziński, rzecznik prasowy GUS, to efekt ogromnych pieniędzy, które zainwestowały banki.

"Na kredyty mieszkaniowe przeznaczono w ciągu dwóch lat ponad 100 mld zł. Spowodowało to wzrost zatrudnienia w budownictwie i w konsekwencji także przetwórstwie przemysłowym" - wyjaśnia.

Ale dynamiczny rozwój dotyczył także innych branż.

"Dynamiczny wzrost można obserwować w sektorze finansowym i okołofinansowym" - mówi Michał Knap z firmy KNAP Consultants. I przypomina, że jeszcze do niedawna ten sektor przeżywał recesję. Ale wzrost zatrudnienia nie jest równo rozłożony na wszystkie rejony. Według Knapa sektor finansowy rozkwita w dużych centrach miejskich i biznesowych. "Jeżeli chodzi o województwa, wyróżniłbym dolnośląskie, śląskie i oczywiście mazowieckie i wielkopolskie".

Dobrą wiadomością jest również to, że wraz ze wzrostem zatrudnienia spada ilość pracowników zatrudnionych na umowy czasowe. Firmy coraz chętniej zatrudniają pracowników na etat. Tak optymistyczne dane dotyczące wzrostu zatrudnienia przeczą powszechnej opinii, że spadek bezrobocia zawdzięczamy przede wszystkim emigracji zarobkowej. Szacuje się, że w ciągu niecałych czterech lat w celach zarobkowych wyjechało z Polski około 1,5 mln osób. W tym samym czasie podobna liczba osób znalazła zatrudnienie w kraju. Nowe miejsca pracy powstają, bo coraz mniej osób decyduje się na emigrację, a w dodatku powroty do kraju przestają być czymś niezwykłym. Okazuje się bowiem, że i w Polsce można nieźle zarobić.

Jak wzrastało zatrudnienie w Polsce

2004 r. – 289,4 tys. osób

2005 r. – 322,9 tys. osób

2006 r. – 365,7 tys. osób

2007 r. – 425 tys. osób

Materiał przygotowany we współpracy z programem Praca. Oglądaj na antenie TVN CNBC Biznes we wtorki o godz. 20.30 w soboty o godz. 15.00 i 21.30 w niedziele o godz. 12.00 i 17.00