Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest praca po zawodówkach. Po technikach nie

12 października 2017, 09:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Praktyka w warsztacie
Praktyka w warsztacie/Shutterstock
Absolwenci większości szkół branżowych mają w pośredniakach do wyboru co najmniej dwie oferty zatrudnienia. Na jedną propozycję pracy dla techników przypada często aż kilkudziesięciu kandydatów.

Jeszcze niedawno zawodówki były okryte złą sławą. To się jednak zmienia. Głównie dlatego, że przedsiębiorcy prześcigają się w ofertach pracy dla absolwentów tych szkół. Potwierdzają to dane Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej.

Wynika z nich, że w pierwszym półroczu tego roku (podobnie jak w analogicznym okresie roku ubiegłego) dla większości osób z zawodem objętym kształceniem w szkołach zawodowych, które się rejestrowały w urzędach pracy – przypadało często po kilka ofert zatrudnienia. Tak było w odniesieniu m.in. do spawaczy, kierowców, tynkarzy, cieśli, murarzy oraz operatorów różnego typu maszyn i urządzeń.

Natomiast osoby z dyplomem technika z ponad dwudziestoma specjalizacjami odbijały się na ogół od ściany. Do jednej oferty dla nich ustawiała się często kolejka licząca od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Dotyczyło to m.in. techników mechaników, żywienia i usług gastronomicznych, technologii odzieży, pojazdów samochodowych i technologii drewna. Były też specjalizacje, gdzie na jedną propozycję zatrudnienia przypadało ponad stu chętnych. W takiej sytuacji byli na przykład technicy ekonomiści, rolnictwa i hotelarstwa. W tym rankingu rekord pobili technicy agrobiznesu. Na 1050 z tych, którzy trafili do pośredniaków, czekała tylko jedna oferta pracy.

Dlaczego tak jest?

ocenia Irena Lebiedzińska, dyrektor PUP w Opolu.

Taką tezę potwierdza prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. – Z naszych badań wynika, że uczniowie ponad połowy zawodówek mają dość długie praktyki w przedsiębiorstwach. Podobne doświadczenie ma tylko 7 proc. uczniów techników – komentuje.

Są również inne powody. twierdzi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.

Do tego dużo osób po zawodówkach wyjechało za granicę. Poza tym w okresie transformacji gospodarczej zlikwidowano wiele szkół zawodowych, stawiając na wykształcenie średnie i wyższe. W efekcie w roku szkolnym 2015/2016 było tylko 56 tys. absolwentów zasadniczych szkół zawodowych. W roku szkolnym 1990/1991 takich osób było aż 238 tys.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj