Dziennik Gazeta Prawana logo

Ogłoszenia duszpasterskie: szukamy osób znających niderlandzki

22 sierpnia 2013, 09:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ksiądz podczas mszy
Ksiądz podczas mszy/Shutterstock
Pracodawcy sięgają po nowatorskie metody rekrutacji. Płacą werbownikom, rozdają pączki, współpracują z parafiami.

Choć bezrobocie rośnie, pracodawcy mają problem z zatrudnianiem odpowiednich, wyspecjalizowanych ludzi. W ich poszukiwaniu wykorzystują sposoby dotąd nieznane.

- Arkadiusz Rochowczyk z koncernu Kemira opowiada, jak jego firma rekrutowała przed kilkoma dniami pracowników do centrum usług biznesowych, które otwierane jest w Gdańsku. -tłumaczy Rochowczyk i dodaje: -

Nie tylko ta firma uruchamia niestandardowe metody w poszukiwaniu pracowników. W kwietniu w Krakowie szerokim echem odbiła się akcja rozdawania pączków dla werbowników lub potencjalnych pracowników firm z branży IT. Do ciastek dołączony był list: „Jeśli jesteś informatykiem - dostaniesz świetną pracę! Jeśli znasz dobrego informatyka - za polecenie go zapłacimy ci 4 tys. zł. Jeśli kompletnie nie rozumiesz, o czym mowa - po prostu zjedz nasze pączki”. Tak pracowników poszukiwała Luxoft, rosyjska spółka specjalizująca się w obsłudze m.in. bankowości inwestycyjnej, lotnictwa, telekomunikacji i energetyki, która do marca 2015 r. chce zatrudniać w Polsce w biurach w Krakowie i we Wrocławiu 750 osób.

Jeszcze innej metody chwyciła się agencja interaktywna Hypermedia Isobar. Na jej stronie przez trzy dni w połowie sierpnia kandydaci do pracy mogli wcielić się w rolę pilota i pokierować łazikiem, eksplorując zakątki agencji, porozmawiać z obecnymi pracownikami i od środka obejrzeć, jak działa firma. - - przyznaje Małgorzata Sacewicz-Górska z międzynarodowej agencji doradztwa personalnego ManpowerGroup.

Z ostatniej czerwcowej edycji badania, o którym mówi, wynika, że jeden na trzech pracodawców w Polsce ma trudności ze znalezieniem kandydatów o odpowiednich kwalifikacjach. Grupą zawodową, którą najtrudniej znaleźć na rynku pracy, są - podobnie jak w poprzednich latach - wykwalifikowani pracownicy fizyczni, konkretnie: ślusarze, monterzy, elektromonterzy, tynkarze, murarze, operatorzy wózków widłowych i elektrycy, a na kolejnych miejscach informatycy.

- tłumaczy Sacewicz-Górska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj