Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorcy protestują. "Stop dla ZUS"

29 czerwca 2011, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przedsiębiorcy twierdzą, że ZUS chce im zniszczyć. Ich zdaniem zakład uznał, że prawo działa wstecz i każe im płacić zaległe składki. Mimo, że wcześniej tego nie wymagał. Domagali się więc dziś pod Sejmem, by rząd wreszcie problem rozwiązał.

Na demonstracji pojawili się także posłowie Tomasz Głogowski (PO), Adam Gawęda i Andrzej Sośnierz (obaj z PJN), Stanisław Kalemba (PSL), którzy zapewnili przedsiębiorców, że pomogą wyjaśnić sytuację. W listach do marszałków Grzegorza Schetyny i Bogdana Borusewicza, a także do premiera Donalda Tuska przedsiębiorcy domagają się m.in. "respektowania prawa, stosowania zasady, że prawo nie działa wstecz oraz zaprzestania dyskryminacji przedsiębiorców dla celów fiskalnych".

Autorzy listów apelują o "niewszczynanie przez ZUS nowych postępowań z urzędu, zawieszenie postępowań będących w toku, niewymuszanie na przedsiębiorcach przez ZUS korekt deklaracji rozliczeniowych, o zaprzestanie przez ZUS postępowań egzekucyjnych". Manifestujący przynieśli transparenty z napisami: "Prawo nie działa wstecz"; "Stop dla ZUS"; "Dość gnębienia przedsiębiorców przez urzędników"; "W państwie prawa chcemy prawa".

Według prezesa Kongregacji Przemysłowo-Handlowej Wojciecha Papisa, ZUS obecnie nie respektuje obowiązującego prawa, naliczając przedsiębiorcom dodatkową składkę ubezpieczeniową. "Kiedyś właściciel firmy mógł wybierać między płaceniem składki jak przedsiębiorca a niższą składką. Większość z przedsiębiorców wybrała tę drugą opcję. Przez lata ZUS nie robił z tego tytułu problemów. W tej chwili doszedł do wniosku, że przedsiębiorcy nie mieli prawa wyboru i każe oddać zaległe składki" - podkreślił.

Zdaniem Papisa przez takie działanie ZUS posługuje się metodą działania prawa wstecz. "W ten sposób, przez takie bezprawie, wiele przedsiębiorstw musi ogłosić upadłość. A przecież niewielkie przedsiębiorstwa utrzymują w dużej mierze Polskę, wypracowując największą część PKB i zatrudniając rzeszę ludzi - mówił. Jego zdaniem rząd musi zareagować i przywrócić normalność w Polsce, by przedsiębiorca nie był traktowany jak złodziej.

W gorącej wymianie zdań między demonstrującymi a posłem Głogowskim padały pytania, dlaczego rząd nie reaguje - zdaniem przedsiębiorców - na bezprawie urzędników ZUS. "Przygotowujemy ustawę, która, mam nadzieję, będzie satysfakcjonowała przedsiębiorców. Projekt nowych przepisów będzie przedstawiony w ciągu dwóch tygodni" - podkreślił poseł PO.

"Będziemy robić wszystko, aby rozwiązać tę sytuację. Należy odstąpić od stosowania przez ZUS działania prawa wstecz. Chcemy, aby instytucje państwa były partnerem dla przedsiębiorców" - podkreślił poseł Gawęda. Obecny na manifestacji lider Kongresu Nowej Prawicy Janusz Kowin-Mikke powiedział, że w Polsce należy zmienić system ubezpieczeń. "Należy zmienić państwo opiekuńcze w państwo normalne. Przez obecne działania ZUS z Polski wyjeżdżają młodzi ludzie. Nie chcą płacić tak wysokich składek" - zaznaczył.

"Protestujemy przeciw bezprawnym działaniom ZUS, który obrał sobie za cel zniszczenie niewielkich przedsiębiorstw. Kwoty, które mamy do zapłacenia sięgają nawet 100 tys. złotych. Wielu z nas ma na karku windykatorów i komorników" - powiedziała przewodnicząca manifestacji Dorota Wolicka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj