Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy nie chcą już firm. Wracają na etat

22 kwietnia 2011, 12:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polacy nie chcą już firm. Wracają na etat
Shutterstock
Polacy rezygnują z własnych firm, Wolą pewniejszą, choć mniej płatną, pracę na etacie. Wszystko przez szalejące ceny - koszty produkcji zabijają bowiem małe firmy.

Łącznie w styczniu i lutym zniknęło 13,4 tys. firm i obecnie jest ich już poniżej 3,9 mln – wynika z danych HBI Polska, opracowanych specjalnie dla „DGP”. Największy odsetek wyrejestrowanych firm odnotował handel detaliczny, gdzie w styczniu i lutym powstało niewiele ponad 7 tys. nowych firm, a działalność zakończyło dwa razy więcej.

"Z rynku znikały przede wszystkim podmioty prowadzące sprzedaż na targach, bazarach i targowiskach, ale też sklepy. W styczniu i lutym ubyło ich 3,6 tys., a nowych powstało zalewie 1,5 tys. Zatem bilans jest ujemny" - wyjaśnia Tomasz Starzyk, ekspert z firmy badawczej Dun & Bradstreet. Zdaniem Andrzeja Falińskiego, dyrektora generalnego Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, wpływ na kurczącą się liczbę firm w branży handlowej ma konsolidacja rynku. Małe sklepy coraz częściej udają się pod skrzydła silnych i dużych podmiotów, co gwarantuje im przetrwanie na rynku.

Inaczej jest w branży usługowej, która po prostu się kurczy. Najbardziej odczuli to agenci i brokerzy ubezpieczeniowi. W pierwszych dwóch miesiącach zarejestrowano w tym sektorze 724 firmy, podczas gdy wyrejestrowano aż 1311. – W tej branży już od dłuższego czasu nie działo się dobrze. Firmy i osoby prywatne w poszukiwaniu oszczędności rezygnowały z usług agentów i brokerów. W przyszłości ten trend może jednak ulec odwróceniu – uważa Starzyk.

Przedsiębiorstwa usługowe nie wytrzymują także stale rosnących cen paliw. Na przestrzeni kilku miesięcy benzyna zdrożała o 20 proc., co uderza przede wszystkim w firmy przewozowe. W segmencie taksówek w styczniu i lutym zarejestrowano 263 firmy, a wyrejestrowano aż 670.

Traci także przemysł produkcyjny. W pierwszych dwóch miesiącach powstały tu 1863 przedsiębiorstwa, ale zniknęło aż 2985. Jest to związane przede wszystkim z niższym od spodziewanego wzrostem produkcji przemysłowej. Prognoza na marzec przewidywała jej zwiększenie się o 9 proc. rok do roku. Ostatecznie jednak skończyło się na 7-proc. wzroście.

Jak zauważa Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości, w kolejnych miesiącach można oczekiwać wzrostów produkcji przemysłowej najwyżej na poziomie 5 proc. Nie wrócimy więc już do tego, co było w poprzednich kwartałach, kiedy produkcja rosła o 10 proc. Takie ożywienie było możliwe tylko dzięki odbiciu po kryzysie, a to mamy już za sobą.

Z drugiej strony te przedsiębiorstwa, które przetrwały, mają się na tyle dobrze, że zatrudniają nowych pracowników. Marek Rogalski, analityk DM BOŚ, twierdzi, że coraz chętniej zatrudniają one nowych pracowników. – Dzięki temu fala samozatrudnienia z przełomu roku 2009 i 2010 ulega stopniowemu zmniejszeniu. Ludzie po prostu wracają na etaty – kwituje. Wygląda zatem na to, że – paradoksalnie – prowadzenie własnej firmy najbardziej opłaca się wtedy, gdy na rynku szaleje kryzys.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj