Dziennik Gazeta Prawana logo

Pokolenie Z na wojnie o pracę. Aż 92% osób jest odrzucanych z tego jednego powodu

15 października 2025, 10:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
rozmowa kwalifikacyjna interview rozmowa w sprawie pracy dyskryminacja zatrudnienie praca
Pokolenie Z na wojnie o pracę. Aż 92% osób jest odrzucanych z tego jednego powodu/shutterstock
Od kilku ładnych lat dość modne jest mówienie o tym, jak bardzo pokolenie Z nie potrafi pracować lub ma "destrukcyjny wpływ" na rynek pracy. Do tego dochodzą specyficzne twierdzenia na temat tego, jak łatwo dziś rozpocząć swoją karierę. Okazuje się jednak, że młodzi ludzi mają ogromny problem ze znalezieniem pracy, a działy HR nie kryją się ujawnianiem powodów.

Pokolenie Z nie ma podstawowych zdolności, aby pracować?

Raport firmy Criteria dotyczący zatrudnienia w 2026 roku ujawnia, że zdaniem ponad 350 specjalistów ds. rekrutacji, aż 92% przedstawicieli pokolenia Z nie jest przygotowana do wejścia na rynek pracy. Jest to wręcz dramatycznie wysoki wskaźnik , który obrazuje bardzo dobitnie, jak młodzi ludzie są dzisiaj postrzegani przez rekruterów i osoby odpowiedzialne za procesy przyjmowania pracowników.

Czemu jednak ten wskaźnik jest aż tak wysoki? Chodzi o częste niedobory lub nieodpowiedni poziom tzw. kompetencji miękkich. Według raportu młodzi ludzi mają problemy z profesjonalnym zachowaniem, komunikacją czy rozwiązywaniem problemów.

Do tego dochodzi przesyt rynku osobami o wykształceniu wyższym, którzy nie mają żądnych cech wyróżniających. To sprawia, że firmy otrzymują często setki takich samych kandydatur, a na koniec i tak zmuszone są szukać elementów, które jakkolwiek rozróżnią jednego pracownika od drugiego. Wychodzi też z tego, że dość popularne stwierdzenie, iż "AI wykosi juniorów" jest tylko po części słuszne, bo technologia jest tylko pewnym dodatkowym elementem.

Dewaluacja wyższego wykształcenia

Kwestia wykształcenia w przypadku pokolenia Z jest tutaj niezwykle intrygująca. Rzeczywiście, w ostatnich dwóch dekadach da się zauważyć ogromny przyrost osób, które wchodzą na rynek pracy z wyższym wykształceniem. To naturalnie sprawiło, że nastąpiła pewna dewaluacja wyższego wykształcenia, bo w końcu każdy, kto choć trochę się postara lub pokombinuje, może je mieć.

Często bywa też tak, że tacy absolwenci mają albo zerowe doświadczenie zawodowe (bo nie pracowali na studiach) albo posiada je w dziedzinach zupełnie innych (podejmowali się różnych prac, aby się utrzymać). To w połączeniu z tym, że kandydatów z wyższym wykształceniem jest wielu, sprawia, że jeszcze trudniej jest odróżnić od siebie kandydatów, ale też znaleźć tego odpowiedniego.

Wobec tego coraz więcej firm (z wielu branż) odchodzi już od wymagania jakiegokolwiek doświadczenia, stawiając główny nacisk na doświadczenie i wiedzę zbieraną organicznie. Mowa tutaj nie tylko o dużych firmach, ale też małych i średnich przedsiębiorstwach, w których zatrudnienie jednej konkretnej osoby ma większy wpływ na to, jak działa cała firma.

Pokolenie Z na wojnie o pracę. Chce pracy, ale na swoich warunkach

W obliczu tego wszystkiego jawi się nam obraz pokolenia, którego start kariery zawodowej przypomina sytuację sprzed ponad 20 lat. Wówczas również wielu młodych miało problem ze znalezieniem pracy, wtedy jednak był to efekt gospodarki, która po reformach ustrojowo-gospodarczych, szukała swojej nowej drogi rozwoju.

Różnicą są jednak okoliczności i realia, które rzutują na całą omawianą grupę. Aktualnie warunki życia oraz wymagania społeczne sprawiają, że od młodych ludzi często oczekuje się zrobienia szybko wielkiej kariery i to najlepiej według ścieżek wytyczonych przez starsze pokolenia. Problemem jest jednak fakt, że często jest to bardzo trudne, a schematy z poprzednich lat nie mają już zastosowania.

Dużo mówi się też o wielkich potrzebach młodego pokolenia związanych z work-life balance, co dla starszych pokoleń bywa elementem całkowicie niezrozumiałym. Młodzi ludzie przejawiają także mniejsze zainteresowaniem pracą "na rzecz dobra firmy", podchodząc do swojego obowiązku pracy, jak do faktycznego obowiązku, który trzeba wypełnić. To często bywa osią sporu ze starszymi pracownikami, którzy postrzegają to jako "brak zaangażowania".

Takich "warunków" pokolenie Z ma więcej, bo patrząc na swoich rodziców wiedzą, że nie chcą dla siebie życia, jakie prowadzili ich rodzice. Z jednej strony wiedzą, jak potrafi być to destrukcyjne, a z drugiej w obecnych czasach często jest to po prostu niemożliwe. Rynek zmienił się bowiem niezależnie od nich.

Nie oznacza to jednak, że to demonizowane często pokolenie nie chce pracować. Chęci nie brak, osób chętnych do nauki także. Problemy zdają się leżeć gdzie indziej i to komunikacja wydaje się być jednym z nich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj