Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodzi się cieszą, samorządy płaczą. "Zerowy" PIT spowoduje wyrwę w budżecie

27 czerwca 2019, 07:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
kontrola, dokumenty, podatki4
kontrola, dokumenty, podatki4/Shutterstock
Ulga spowoduje wyrwę w budżetach władz lokalnych w wysokości ponad miliarda złotych rocznie – obliczyli samorządowcy. Przecież w ostatnich latach dostawali więcej z podatków – słyszą w odpowiedzi

Gdy we wtorek premier Mateusz Morawiecki przedstawił szczegóły koncepcji zerowego PIT dla osób do 26. roku życia, lokalni włodarze natychmiast usiedli do obliczeń. Chcieli ustalić, jaką wyrwę w lokalnych budżetach oznacza nowa ulga szykowana przez obóz rządzący. Do gmin, powiatów i województw trafia bowiem około połowa wpływów z podatku od osób fizycznych.

Z wyliczeń samorządowców wynika, że zwolnienie młodych z podatku będzie skutkowało zmniejszeniem dochodów całego sektora finansów publicznych na poziomie 2,4 mld zł rocznie – w tym w jednostkach samorządu terytorialnego (JST) ubytek ten wyniesie 474 mln zł w tym roku, a od 2020 – 1,1 mld zł rocznie. Najbardziej stracą gminy, bo one mają największy udział w PIT – 868 mln zł. Powiaty czeka ubytek rzędu 234 mln zł, województwa – 37 mln zł. Unia Metropolii Polskich podaje, że z miast zmiany najbardziej odczuje Warszawa (53,3 mln zł w tym roku i 128 mln zł w przyszłym). Pozostałe duże aglomeracje stracą po kilka–kilkanaście milionów złotych rocznie. Wyliczenia dotyczące tego roku uwzględniają to, że nowa ulga miałaby wejść w życie od 1 sierpnia.

W związku z tym przedstawiciele lokalnych władz wystąpili do rządu o "pełną rekompensatę spodziewanego zmniejszenia dochodów JST przez odpowiednie podwyższenie udziału z tytułu wpływów z podatku PIT dla wszystkich typów samorządów w Polsce". Domagają się też pilnego zwołania rządowo-samorządowej Komisji Wspólnej.

– odpowiada Andrzej Kosztowniak, poseł PiS i prezydent Radomia w latach 2006–2014. Nasz rozmówca wskazuje na istotne wzrosty dochodów samorządowych w PIT w ostatnich latach. – – przekonuje poseł. Argumentu o wyższych dochodach z PIT używa też premier Mateusz Morawiecki za każdym razem, gdy odpowiada na krytykę ze strony włodarzy.

W 2009 r. wpływy samorządów z PIT wyniosły niespełna 30 mld zł. W tym roku plan (według informacji z wykonania budżetów JST za I kwartał) zakłada prawie 55,5 mld zł. Za kadencji PiS (2015–2019) dochody samorządów z PIT mogą wzrosnąć o ok. 17,4 mld zł.

Samorządowcy tych wyliczeń wcale nie negują. Zwracają tylko uwagę, że na sytuację wpływa wiele innych czynników, o których – ich zdaniem – rząd tak chętnie już nie wspomina. W piśmie do premiera wskazują na wzrost cen usług budowlanych i drogowych (od stycznia 2016 r. – o 21 proc.), materiałów budowlanych (np. asfalt o 35 proc. tylko w ciągu ostatniego półrocza), drastyczny wzrost cen energii, wzrost opłat za wodę czy wreszcie wzrost kosztów pracy. Samorządowcy z Komisji Wspólnej przekonują, że spowodowało to radykalny wzrost kosztów świadczenia lokalnych usług publicznych oraz inwestycji. Sam tylko rząd wielkości tego wzrostu przekracza zwiększenie wpływów z udziału w PIT.

Przypominają też o pozostałych skutkach finansowych, będących efektem realizacji ostatnich zapowiedzi wyborczych PiS. I tak obniżenie stawki PIT z 18 do 17 proc. uszczupli dochody samorządów o ok. 3,5 mld zł rocznie, a podwojenie kwoty kosztów uzyskania przychodów – o 2 mld zł rocznie. Uwzględniając zerowy PIT dla młodych, łączna wyrwa w systemie podatkowym to 6,6 mld zł rocznie. Do tego dochodzi jednorazowa strata ok. 9,5 mld zł wynikająca ze zmian w OFE. Jeśli środki tam ulokowane trafią na indywidualne konta emerytalne, państwo pobierze opłatę przekształceniową w wysokości 15 proc. Włodarze wskazują, że przy tak skonstruowanym mechanizmie samorządy nie otrzymają w przyszłości należnego im podatku od wypłacanych emerytur. Tak więc wszystkie wymienione zmiany to dla samorządów koszt 16,1 mld zł, jednak różnie rozłożony w czasie, więc trudno tę liczbę wprost porównać do 17,4 mld zł wzrostu dochodów z PIT za rządów PiS.

Opozycja oskarża PiS, że majstruje w PIT głównie po to, by nabić sobie wyborcze punkty na jesieni, bez patrzenia na dalekosiężne konsekwencje. – – mówi Arkadiusz Myrcha z PO. Wskazuje też, że postulatem jego ugrupowania jest to, by cały wpływ PIT i CIT pozostawał w samorządach. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj