Reklama
Warszawa
Reklama

Ceny w 2015 roku. Co podrożeje? Co będzie tańsze? PROGNOZY EKSPERTÓW

24 listopada 2014, 19:04
Dziennik.pl zebrał informacje o planowanych i możliwych zmianach cen, stawek i limitów w kilkudziesięciu kategoriach produktów - to prognozy ekspertów, którzy od lat obserwują rynek i na bieżąco śledzą zachodzące na nim zmiany. / Shutterstock
Więcej w 2015 roku przyjdzie zapłacić za sprzęt AGD i RTV, czekoladę, soki pomarańczowe i mieszkania. Ale dobra wiadomość jest taka, że fala podwyżek będzie niższa niż kilka lat temu. Obniżki? W co trudno uwierzyć można się ich spodziewać w większości kategorii.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

Powiązane

Reklama
Reklama

Komentarze(41)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • wyborca
    2014-12-11 19:39:01
    glosy bedą tańsze
    0
  • AK
    2014-11-25 09:56:33
    Nie prościej było napisać co nie podrożeje.
    Przypomina mi to czasy nieboszczki PRL’ki i nieomylnej PZPR’ówki.
    Nic zresztą dziwnego dzisiaj zamiast PZPR i PSL rządzi PZPO i ZSL niby coś innego, a jakby to samo.
    Ten sam sowiecki duch.
    No może z tom różnicą, że Pierwszy Sekretarz Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej Towarzysz Donald Tusk uciekł przed zbliżającym się gniewem Ludu nie do Moskwy, a do Berlina.
    Tylko ten Lud pracujący miast i wsi jakiś taki odurniony jak za PRL
    0
  • Z Tajnego Archiwum Towarzysza Szmaciaka
    2014-11-25 02:27:47
    Przytoczę tu tekst, który pojawił się w sieci kilka razy tu i ówdzie, pod znamiennym tytułem "Pogorzelisko":

    "Schemat funkcjonowania globalnej kasy jest od tysiacleci taki sam i jest nadzwyczaj prosty!
    Zabiegami dyplomatycznymi, przekupstwem, odpowiednio dozowaną propagandą lub przez wywolanie na przyklad nieurodzaju lub epidemii eboli doprowadza sie do wojny, po ktorej tubylcy danego obszaru sa wycienczeni, zastraszeni, pozbawieni srodkow do zycia, a ich znaczna część po prostu zostala zlikwidowana!

    Zresztą nie musi to być od razu wojna! W zupełności wystarczy "transformacja ustrojowa", po której tubylcy sa zdezorientowani, pozbawieni pracy, zmuszeni do emigracji, niepewni jutra i skazani na przykład na kilka lat galopującej inflacji, która rujnuje podstawy wypracowanego przez kilka pokoleń ładu ekonomicznego i niweczy zasobność kraju oraz prywatne zasoby tubylców!
    A żeby bylo jeszcze śmieszniej - ich calkiem niezla lokalna waluta zostaje bez dania racji i znienacka zamieniona w nocy na jakieś Euro po kursie z tak zwanego sufitu, na czym tubylcy tracą czesto dorobek całego życia!
    Poza tym duza część ich domostw i budynkow uzytecznosci publicznej to zgliszcza i ruiny, do ktorych odbudowy nikt nie ma zapału, sił ani wystarczajacych srodkow wlasnych!

    A to, co jest w dobrym stanie - nagle okazuje sie wlasnoscia jakichs wyroslych jak spod ziemi i nikomu przedtem nie znanych "podmiotow gospodarczych", "spolek skarbu panstwa" itp!

    Na to zainscenizowane albo i rzeczywiste "pogorzelisko" wkracza wtedy "bank-dobroczynca" i za grosze wykupuje prawa hipoteczne do sporych obszarow pogorzeliska oraz udziela "pozyczek hipotecznych na odbudowe" lub kupno "na niezwykle korzystnych (oczywiscie dla banku) warunkach"!

    Pozostali przy zyciu lub niewystarczajaco odwazni i zdeterminowani, by wyjechac, wycienczeni, zastraszeni, pozbawieni srodkow do zycia i zdesperowani tubylcy, powodowani silna wola przetrwania, przyjmuja wszelkie postawione przez "bank-dobroczynce" warunki, zakasuja rekawy i to oni wlasnie, wlasnym potem i znojem, w ciezkim trudzie przez dziesieciolecia przywracaja stan sprzed kataklizmu, sprzed "transformacji", sprzed Euro, albo nawet nieco lepszy i mimo obciazen i zobowiazan wobec swego "dobroczyncy" jakos tam zyja pogodzeni z losem i radosnie plodza nastepne pokolenia, ktore tez musza gdzies mieszkac, gdzies pracowac i cos jesc!

    Problem jednak jest taki, ze cala infrastruktura obszaru, na ktorym tubylcom i ich dzieciom oraz wnukom z przyzwyczajenia czy z koniecznosci przyszlo zyc, jest wlasnoscia i terenem swobodnej aktywnosci banku, a my stanowimy tylko glebe, na ktorej bank sie pasie!

    Wbrew popularnemu zludzeniu - to nie my wkladamy do banku pieniadze na procent!
    To bank w kazdego z nas wklada na procent pieniadze, a my - jak te pszczoly w cudzym ulu - generujemy procent skladany, ktory bank regularnie z ula zbiera i akumuluje w nieprzeliczalne bogactwa!
    Tak przy okazji - bank oczywiscie zyczy sobie, zebysmy pozyczke zwrocili w terminie, co do grosza i z naleznymi odsetkami i karami za zwloke!

    I ten bank tak naprawde nie musi robic nic, poza tym, ze sobie gdzies tam jest, ze pozwala czasowi uplywac i ze liczy zyski!

    Bo to nieprawda i naiwny mit rodem z "Lilavati", ze pieniadze mozna zlozyc w banku na dlugi okres na procent skladany i one sie w znaczacy sposob skumuluja i stworza podstawy naszego bogactwa!

    Jest dokladnie odwrotnie!

    Bo bank - prosze szanownych tubylcow - w przeciwienstwie do was jest wieczny i nieśmiertelny!"
    __________________________

    Niekoniecznie nawet trzeba się zgadzać ze wszystkimi tezami tego tekstu, ale jednak coś w nim jest takiego, że jest wart odnotowania i zastanowienia!

    Radzę ten tekst zachować, wydrukować i wkleić dzieciom do elementarza pod literą "P" albo pod hasłem "PO"!

    I radzę to zupełnie serio. Bo nadeszły takie czasy, że dobrze jest nauczyć się tego tekstu na pamięć!!!
    0
  • aska
    2014-11-25 08:29:52
    Podrozeja mieszkania ??? bu ha ha Juz nawet tutaj deweloperzy maja swoje uklady ... dramat ...
    0
  • jmr
    2014-11-24 19:15:45
    Skąd te ceny , cukier jest po 1,80-1,90 piszecie że nie zdrożeje powyżej 3 zł , benzyna jest po 4, 70 -4,90 piszecie o 5,30 dziękujemy za taki brak podwyżek .
    0
  • Don Myszores
    2014-11-24 19:21:32
    Podrożeją: żywność, paliwo, opłaty za wszystko, a stanieją diamentowe kolie i silniki lotnicze.
    0
  • 007
    2014-11-24 19:31:02
    Na pewno upadnie wartość demokracji a udział w wyborach nie bedzie warty złamanego szeląga.
    Możemy to odmienić 13 grudnia 2014r..
    0
  • Bronek
    2014-11-24 23:47:12
    Ludwik F. pisze do mnie:

    „Mam 42 lata. Znowu mam pracę i dobrze zarabiam - na rękę dostaję 1127 złotych miesięcznie. To bardzo przyjemne uczucie; kiedyś tego nie doceniałem. Umowę mam na razie na 3 miesiące, ale szef powiedział, że mi ją przedłuży o dalsze 3 miesiące, jak będę pracował po 12 godzin dziennie za normalną stawkę. Nawet trochę pieniędzy teraz odkładam, bo odżywiam się karmą dla psów (najtaniej mi wychodzi, jak kupuję duży 5-kilowy worek) i do pracy mam blisko, więc chodzą na piechotę.
    Odkładam kasę - bo chcę sobie kupić taki sam zegarek, jaki widziałem kiedyś w TVN na przegubie pana Nowaka. Trochę ostatnio choruję, ale lekko i na dodatek nie wiem jeszcze, co mi jest - bo zarejestrowano mnie do specjalisty na 2025 rok. Zresztą i tak nie miałbym z czego zapłacić! Ale to, że nie wiem, co mi jest, ma swoje dobre strony - bo jak nie wiem, co mi jest - to tak, jakby mi nic nie było, więc się wcale tą moją chorobą nie martwię! Bo może to wcale nie jest choroba?
    W ogóle jestem z natury optymistą! Więc myślę, że jak doczekam do wizyty - to się w końcu dowiem i wtedy też nie będę się martwił - tylko będę się leczył. A poza tym nie przejmuję się tą swoją chorobą i wiem, że na pewno doczekam do wizyty u specjalisty, bo przecież pan Tusk obiecał, że będę pracował do 67 roku życia, więc na pewno nie umrę przed 2039 rokiem. Jestem panu Tuskowi bardzo wdzięczny za taką gwarancję i nawet ten zegarek - jak uzbieram kasę - mogę kupić zupełnie bez gwarancji! Nawet może to być ordynarna podróba - bo przecież lepsze jest gwarantowane oryginalne własne życie jeszcze przez 25 lat niż najlepszy nawet zegarek, nawet z oryginalną dwuletnią gwarancją!
    Przecież wiadomo, że oni dołączają gwarancję tylko dlatego, że by zachęcić do kupna, a potem każdy taki zegarek po upłynięciu okresu gwarancji natychmiast się psuje! Wiem to od kolegi z pracy, który kiedyś kupił sobie zegarek marki "Kasio" i ten zegarek zepsuł mu się dokładnie w tydzień po upłynięciu gwarancji!
    Niby w pracy nam zegarki nie są potrzebne - bo mamy tam taki zegar do odbijania karty - więc zawsze można się upewnić, czy już 12 godzin upłynęło, ale jednak własny zegarek to jest coś i dlatego o nim marzę!
    W domu mam co prawda budzik, ale budzika się nie da nosić na ręku - no i w ogóle taki zegarek, jaki widziałem u pana Nowaka - to jednak jest klasa!
    Czytam codziennie "Gazetę Wyborczą" i oglądam TVN, żeby zobaczyć, jaki pan Nowak ma teraz zegarek - bo w ogóle pan Nowak bardzo mi imponuje - to jednak jest gość z klasą i elegancki, a poza tym bardzo przystojny!
    Ciekawe - jak to jest, kiedy kobiety za tobą szaleją, a przyjaciele podziwiają i kupują ci na imieniny kosztowne zegarki...
    Ale ja nie o tym chcę pisać - tylko o tym, że czytam codziennie "Gazetę Wyborczą" i oglądam TVN i stąd wiem, że nigdzie mi nie będzie tak dobrze jak w Polsce, że jest mi tu najlepiej i nie muszę wyjeżdżać za granicę. Dzięki temu nie muszę się przecież uczyć obcych języków! Jestem patriotą i wystarczy mi język polski.
    Zresztą jak się przez 12 godzin dziennie popycha wózek z paletami - to żadnego języka nie potrzeba!
    Ale z kolei - jak człowiek się przez cały dzień nie ma do kogo odezwać - to trochę smutno, więc u siebie na podwórku, zwłaszcza w soboty i niedziele, rozmawiam z wróbelkami - one tak ładnie ćwierkają, że miło posłuchać.
    Słyszałem, że ludzie, co mają komputery - to ćwierkają sobie z innymi ludźmi na Twitterze, ale według mnie to jest jakiś głupi zwyczaj - takie udawanie wróbla - no i jednak to nie jest to samo co rozmowa z oryginalnym wróblem na świeżym powietrzu!
    Popieram PO bo przeczytałem w "Gazecie Wyborczej" , że jak przyjdzie PiS - to moja sytuacja będzie o wiele gorsza, a prezes Kaczyński ma na dodatek strasznie agresywnego kota, który podobno poluje na wróble w ogródku przy willi prezesa na Żoliborzu - w tej, co ją matka prezesa dostała od Stalina.
    A dzisiaj w Wyborczej był taki apel, który trafił mi prosto do serca: Towarzysze i obywatele - zanim zrobimy kolejny krok naprzód - zapewniamy was, że partia wraz z sojuszniczym stronnictwem chcą waszego dobra i zawsze będą walczyć z Narodem o lepsze jutro!
    I to obiecane przez Gazetę lepsze jutro, które kiedyś partia i stronnictwo wywalczą, dodaje mi otuchy! Chyba się gdzieś zapiszę - tylko muszę się dowiedzieć, gdzie są najniższe składki!"


    A ja wyznam wam po lekturze, że ten szczery list od Ludwika F. sprawił mi ogromną przyjemność!!!
    Czuję, że napisał do mnie wprost ze swego szczerego serca - jak Polak do Polaka!
    Życzę wam, żeby i do was, towarzysze, ktoś kiedyś taki list napisał.
    Polska - to jest jednak wspaniały kraj!
    I ludzie wspaniali. Piłsudski nie miał racji!

    ___Bronisław K. - lokalny lider partyjny___
    0
  • Realistaa
    2014-11-24 20:13:44
    Don Myszores
    nie tylko lotnicze ale też okrętowe no i oczywiście lokomotywy.
    0
  • Lysa
    2014-11-24 21:28:32
    "Już teraz są tańsze niż w 2013 roku - co jest zasługą udanych zbiorów i ciepłej jesieni" - chyba powód jest inny, nie ma gdzie tego sprzedać. Rosja nie bierze, to zostało.
    0
Reklama

Zobacz więcej

Reklama
image for background

Przejdź do strony głównej