W czasie kryzysu banki przestały sobie ufać. Nie miały skąd zdobyć pieniędzy. Dlatego chciały przyciągnąć klientów oferując wysoko oprocentowane depozyty. Między instytucjami wybuchła prawdziwa wojna o to, kto przyciągnie więcej klientó. Zyski z lokat zapewniliśmy jednak my, bo poszły na nie podwyżki wszelkich opłat - wylicza "Open Finance".

>>>Wypłacasz z konta w kasie? To kosztuje

Większość banków zmieniła swoje tabele opłat i prowizji na niekorzyść klientów. Dziesięć banków podniosło opłaty za prowadzenie rachunku: BPH, BGŻ, BNP Paribas Fortis (w stosunku do przejętego Dominet Banku), BZ WBK, Citibank, Getin Bank, Invest Bank, Millennium, MultiBank i PKO BP. Kilka banków zaostrzyło też zasady zwalniania z tych opłat.

>>>Unia nie pozwoli bankom naciągać klientów

Więcej kosztują także karty. I to nie tylko kredytowe. 13 banków każe sobie płacić więcej za zwykły debetowy plastik. Banki liczą sobie także więcej za kredyt odnawialny, wypłaty z obcych bankomatów, czy wysyłanie upomnień. Wszystkie instytucje solidarnie obniżyły jednak rzecz jedną - oprocentowanie naszych zwykłych kont. Te podwyżki kosztują nas aż kilkaset złotych więcej.