Obecnie rząd przygotowuje dodatkowe rozwiązania, aby zminimalizować wpływ wzrostu cen na społeczeństwo. Nasi poprzednicy dopuszczali do tego, by spółki Skarbu Państwa generowały naszym kosztem gigantyczne zyski, które politycy przerzucali z jednej kieszeni do drugiej i oddawali nam na rachunki za prąd. My chcemy doprowadzić do tego, żeby nadmiarowe zyski spółek zastąpiły niższe taryfy, ceny bardziej akceptowalne dla ludzi - mówiła "Faktowi" Hennig-Kloska.

Reklama

O ile wzrosną rachunki za prąd?

Rząd przeprowadził kalkulacje, aby oszacować, jak bardzo wzrosną rachunki Polaków. Pożądanym scenariuszem byłoby, aby podwyżki nie przekroczyły 30 złotych miesięcznie. Jednocześnie dla osób najuboższych planowany jest bon energetyczny, który ma stanowić dodatkowe wsparcie. Jego dokładna wysokość nie jest jeszcze znana, ponieważ trwają międzyresortowe konsultacje. Warto podkreślić, że w Polsce nawet cztery miliony gospodarstw domowych boryka się z problemem ubóstwa energetycznego.

Co z cenami gazu?

Reklama

Polityk mówiła "Faktowi", że ceny gazu wykazują tendencję spadkową. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki pod koniec lutego zdecydował o obniżeniu taryf z 318 zł na 290 zł za megawatogodzinę (MWh). Wierzę, że kolejny kwartał da kolejną przestrzeń do obniżki - mówiła.

Jeśli chodzi o ciepło systemowe, rząd planuje przedłużenie pomocy. Obecnie istnieją znaczne dysproporcje w cenach, nawet między sąsiadami mieszkającymi na tej samej ulicy.