Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski Ład wyczyścił szeregi liniowców. To w nich chronili się najbogatsi

4 lipca 2023, 06:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
urząd skarbowy
urząd skarbowy/ShutterStock
Liczba podatników płacących podatek liniowy spadła z roku na rok o 300 tys.

Podatek liniowy od lat był schronieniem dla podatników o najwyższych dochodach. Jeszcze 10 lat temu w ten sposób rozliczało się niespełna 450 tys. osób prowadzących działalność gospodarczą i ta liczba systematycznie rosła z roku na rok, dzięki czemu wyniosła ponad 800 tys. w 2021 r. Ale Polski Ład spowodował, że znaczącej części z nich przestał się opłacać. Jak wynika z danych MF, w zeszłym roku z takiej formy rozliczenia korzystało już 495 tys. Czego to skutek? Poprzednio płacili 19 proc. PIT, ryczałtową składkę na ZUS oraz także ryczałtową składkę zdrowotną w większości odliczoną od podatku. Po zmianach w Polskim Ładzie dwie pierwsze pozycje zostały bez zmian, ale składka zdrowotna przestała być płacona ryczałtem, a stała się liniową daniną w wysokości 4,9 proc.

Na skutek tego dla tej grupy, w której od lat chronili się najbogatsi podatnicy, łączne obciążenie składką i podatkiem wzrosło o niemal jedną czwartą. To w znaczący sposób wpłynęło na opłacalność tej formy. – Można było się spodziewać, że atrakcyjność podatku liniowego zmalała i dlatego część korzystających do tej pory z tej formy rozliczenia przeszła na ryczałt, a część na skalę podatkową – podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. Na skalę mogli migrować ci o niższych dochodach, wprawdzie wówczas płacili wyższą stawkę składki zdrowotnej – 9 proc., ale mieli do dyspozycji kwotę wolną 30 tys. zł, niską podstawową stawkę podatku 12 proc. oraz drugi próg dopiero po przekroczeniu dochodu 120 tys. zł, plus do skorzystania ulgi i wspólne rozliczenie z małżonkiem. Jak podkreśla Kozłowski, opłacało się to do poziomu przeciętnego dochodu 13 tys. zł miesięcznie. Dodatkowym bonusem w tym roku było to, że ponieważ część zmian wprowadzono w połowie roku, to była wyjątkowa możliwość zmiany zasad rozliczenia już po zakończeniu roku podatkowego. Przedsiębiorcy mogli na spokojnie skalkulować, co im się bardziej opłaca, i podjąć decyzję o formie opodatkowania, gdy znali już swój roczny wynik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj