Wicepremier Błaszczak wziął w czwartek udział w wideokonferencji z szefami resortów obrony: Estonii, Łotwy i Litwy oraz sekretarzem obrony Wielkiej Brytanii, a także przedstawicielami MON Czech i Słowacji. Tematem rozmów była dalsza, niezbędna pomoc wojskowa dla Ukrainy.
"PiS nie ma złudzeń"
Podczas późniejszej konferencji prasowej Błaszczak podkreślił, że PiS nie ma złudzeń, iż jeśli Władimir Putin podbije Ukrainę, "to nie zatrzyma się, pójdzie dalej". Wskazał, że mówił o tym w 2008 r. b. prezydent Lech Kaczyński.
Szef MON podkreślił, że w związku z tym rząd PiS od 2015 r. wzmacnia konsekwentnie polskie siły zbrojne. - mówił. Wskazał, że podczas wideokonferencji rozmawiano o zagadnieniach, które będą poruszane w piątek; w bazie lotniczej Ramstein w Niemczech zaplanowane jest spotkanie grupy kontaktowej ds. pomocy wojskowej dla Ukrainy. - podkreślił szef MON.
Zaznaczył, że są państwa realnie zaangażowane w pomoc Ukrainie, ale i takie, które symbolicznie pomagają, "albo nawet markują pomoc". "Naszym zadaniem jest przekonywanie, pokazywanie, że tylko realna, faktyczna pomoc ma znaczenie. W przeciwnym razie czekają nas bardzo złe perspektywy" - mówił wicepremier.
Szef MON: Ukraina powinna być wsparta poprzez przekazanie czołgów w sile przynajmniej brygady
Błaszczak relacjonował, że podczas wideokonferencji mówił o propozycji przedstawionej przez prezydenta Dudę o gotowości przekazania kompanii czołgów Leopard 2 przez Polskę, "ale w szerszej koalicji państw". - mówił szef MON. Zaznaczył, że propozycję powtórzy też w piątek w Ramstein; wyraził nadzieję, że Niemcy, które są producentem czołgów Leopard 2, przyłączą się do tej koalicji.
autor: Rafał Białkowski, Jakub Borowski