Dziennik Gazeta Prawana logo

To, czy Ukraina wygra, zależy od USA. Czy wsparcie się utrzyma?

21 października 2022, 08:52
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Ukraiński żołnierz
<p>Ukraiński żołnierz</p>/PAP/EPA
To, czy Ukraina wygra, zależy od USA. Na razie wsparcie Waszyngtonu dla Kijowa jest duże; nie ma jednak pewności, czy się utrzyma.

Trzy dni. Tyle według rosyjskich planistów miała trwać „operacja specjalna” w Ukrainie. Osiem miesięcy i kilkadziesiąt tysięcy poległych Rosjan później możemy podziwiać wirtuozerię, z jaką bronią się Ukraińcy, i zastanawiać się, czy uda im się odbić Chersoń przed zimą. Ale tak długotrwała i skuteczna kampania obronna nie byłaby możliwa bez wsparcia Zachodu, w szczególności USA. Oprócz tego politycznego widać je na co najmniej trzech poziomach.

Pierwszy, podstawowy, to pomoc finansowa, która przekłada się na dostawy broni. Do tej pory USA zadeklarowały wsparcie o wartości ponad 50 mld dol. To znacznie więcej, jak wskazują dane Instytutu Badań Gospodarki Światowej w Kilonii, niż wszystkie kraje UE łącznie. Lista przekazanego uzbrojenia jest długa, to przede wszystkim wyrzutnie artylerii rakietowej HIMARS, artyleria lufowa i amunicja do niej, tysiące przeciwpancernych javelinów oraz różnego rodzaju pojazdy opancerzone.

Drugi, o którym mówi się znacznie mniej, to rozpoznanie. Bez cienia przesady można powiedzieć, że za pomocą samolotów oraz satelitów amerykańscy wojskowi na bieżąco monitorują zdecydowaną większość ruchów jednostek wojsk rosyjskich. To, że obrońcy wiedzą, gdzie uderzyć, przekłada się na ich sukcesy. tłumaczył na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" Mariusz Cielma, redaktor naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”.

Trzeci obszar, w którym wsparcie Amerykanów jest szczególnie istotne, to wspólne opracowywanie planów. Tak było m.in. w przypadku spektakularnej ofensywy w rejonie Charkowa. mówił Colin Kahl z Pentagonu w wywiadzie dla „The New York Times”.dodał. Choć brzmi to niewinnie, wcześniej CNN sugerowało, że to w dużej mierze dzięki planistycznej pomocy Amerykanów ta ofensywa się udała, a niemały udział w pracy koncepcyjnej mieli też Brytyjczycy.

Oczywiście trzeba podkreślić, że podstawą tak długiej i dobrej obrony jest bohaterska postawa Ukraińców. Gdyby nie ich duch walki oraz czasami szaleńcza wręcz odwaga i niesamowita kreatywność przy wykorzystywaniu uzbrojenia, rozważania o pomocy USA nie miałyby sensu, bo dziś w Kijowie rządziłaby rosyjska marionetka. To dzięki dobrej mieszance polityki oraz zdolności wojskowych jasnym jest, że Ukraina może wygrać wojnę. Z jednej strony ma to pozytywny wpływ na morale jej żołnierzy, z drugiej – pozwala wywierać większą presję na Zachód, by przysyłał kolejne transze pomocy. Dziś głosy, by tego nie robić, bo w ten sposób wojna szybciej się skończy, słyszy się już znacznie rzadziej niż kilka miesięcy temu.

Nic o was bez was

Jednak by odpowiedzieć na pytanie, czy Amerykanie będą pomagać Ukrainie aż do wygranej, trzeba zdefiniować, czym to zwycięstwo może być. Czy to będzie odbicie jedynie terenów zajętych po 24 lutego? Czy również odzyskanie Krymu oraz Donbasu okupowanych od 2014 r.? Tutaj nie ma jasnej odpowiedzi, a punkt widzenia zależy od geograficznego punktu siedzenia. Dla niektórych na Zachodzie wojna objawia się tym, że rosną ceny energii i dlatego należy ją jak najszybciej zakończyć, nie licząc się przy tym ze stratami Kijowa. Tymczasem dla Ukrainy to wojna egzystencjalna, jej przegranie oznacza utratę niepodległości i państwowości.

ocenia Michał Baranowski, szef German Marshall Fund w Warszawie. dodaje. I wyjaśnia, że Amerykanie skalą swojej pomocy umiejętnie sterują tak, by wojna nie eskalowała. Tu nie chodzi o niechęć do poniżenia Putina, lecz o ryzyko rozszerzenia konfliktu na inne kraje regionu. Zapewne dlatego ukraińscy obrońcy nie doczekali się jeszcze pocisków do HIMARS mających zasięg aż 300 km.

stwierdza jeden z polskich urzędników zajmujących się bezpieczeństwem. Magazyn „Forbes” podaje, że przez 20 lat po zamachach 11 września tylko zaangażowanie w Afganistanie było na poziomie ok. 2 mld dol. każdego tygodnia. Teraz jest to zaledwie nieco więcej niż połowa tej sumy tygodniowo, ale mówimy o zadeklarowanych kwotach wsparcia, nie tych już wydanych. One są znacznie mniejsze.

Zdecydują wyborcy, ale…

Na razie problemu ewentualnego zawieszenia pomocy przez Waszyngton nie ma. Ten stan będzie trwał, dopóki prezydentem jest Joe Biden, a w Kongresie większość mają demokraci. O ile to pierwsze nie zmieni się jeszcze co najmniej przez dwa lata, to podczas wyborów uzupełniających zaplanowanych na 8 listopada republikanie mogą odebrać demokratom większość w Kongresie. O tym, co w kontekście Ukrainy zapowiadają kandydaci przed wyborami, można przeczytać w „Foreign Policy”. Laura Thornton przeanalizowała ich wypowiedzi w mediach społecznościowych. „Niektórzy krytykują wysokie koszty pomocy. Ale hałaśliwa mniejszość – w większości republikanie – również papuguje najbardziej skandaliczną propagandę Kremla. Gdyby ci kandydaci zostali wybrani, mogliby naciskać na zmianę polityki USA wobec Ukrainy”. Dobrym przykładem takiego powielania przekazów rosyjskich są także ostatnie popisy miliardera Elona Muska, który sugerował, by Ukraina zrzekła się Krymu na rzecz Rosji.

prognozuje Baranowski. O tym, jak mocno może taka kohabitacja wpływać na zdolność rządzenia, mógł się przekonać m.in. prezydent Donald Trump, którego inicjatywy często starał się blokować Kongres.

Oczywiście, by ziścił się taki scenariusz, w którym USA ograniczą pomoc Ukrainie, ci najgłośniejsi krytycy takiej polityki muszą najpierw wygrać wybory, później chcieć realizować obietnice i wreszcie ograć administrację prezydenta Bidena. Wszystkie te trzy rzeczy są możliwe, lecz nieprzesądzone. Ukraińcy pokazali, że z polityką agresywnej Rosji radzą sobie całkiem nieźle. Otwartym pozostaje pytanie, czy równie dobrze poradzą sobie z wewnętrznymi uwarunkowaniami polityki Stanów Zjednoczonych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj