We wtorek w sądzie w Radomiu odbyła się kolejna rozprawa w procesie z powództwa spółki Enea Nowa Energia, która domaga się od Frysztaka przeprosin i wpłaty 100 tys. zł na cele charytatywne za rzekome naruszenie dóbr osobistych spółki.
Przed rozprawą odbyła się wspólna konferencja prasowa Budki i Frysztaka. – zapowiedział Budka. Zaznaczył, że zależy mu na tym, "by sprawdzić, w jaki sposób marnotrawione są pieniądze, które nigdy nie powinny być wydane na tego typu sprawy".
– powiedział Budka. Jego zdaniem "często są to ludzie bez żadnych kwalifikacji, często ich jedynym atutem jest PiS-owska legitymacja".
Budka powiedział, że zorganizował konferencję, "by poinformować o tym, w jaki sposób spółki zależne od Skarbu Państwa, a w tym przypadku spółka należąca w 100 proc. do spółki Enea próbują zamknąć usta posłom". Według niego Enea Nowa Energia to spółka stworzona tylko po to, by dać etaty funkcyjnym działaczom PiS.
– stwierdził Budka.
– powiedział szef klubu KO.
Zdaniem Frysztaka sytuacja, z której musi tłumaczyć się przed sądem jest wyłącznie wynikiem jego aktywności poselskiej i pracy na rzecz mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej.
– mówił Frysztak.
Zapowiedział, że nie zrezygnuje ze swojej aktywności. – zaznaczył.
Spór między Eneą a Frysztakiem
Spór między Eneą Nowa Energia a posłem PO rozpoczął się w maju ub. roku. Frysztak z mównicy sejmowej ostro skrytykował wówczas spółkę, zarzucając jej wysokie koszty remontu budynku siedziby, zakupione samochody i zaangażowanie polityczne członków zarządu spółki. Enea Nowa Energia wezwała wówczas posła m.in. do zaniechania naruszania dóbr osobistych spółki, zamieszczenia przeprosin i wpłaty 100 tys. na cele charytatywne. Gdy parlamentarzysta tego nie uczynił, zarząd spółki skierował sprawę do sądu. Według niego wypowiedzi Frysztaka na temat spółki były nieprawdziwe i rażąco naruszają dobra osobiste firmy.
W czerwcu na posiedzeniu komisji energii, klimatu i aktywów Frysztak ponownie wrócił do tematu spółki z Radomia. Pytał m.in., dlaczego spółkę Enea Nowa Energia ulokowano w Radomiu, dlaczego wyremontowała ona na swoją siedzibę prywatny budynek i czy osoba, od której spółka wynajęła ów budynek była rodzinnie bądź towarzysko związana z ówczesnym jej prezesem Tomaszem Siwakiem.
Siwak (obecny wiceprezes Enei) oświadczył wówczas, że ulokowanie spółki w Radomiu wzięło się stąd, iż większość pracowników spółki Enea Wytwarzanie, którzy trafili do nowego podmiotu, pochodziła z Radomia. - dodał. Frysztak oświadczył, że ma księgę wieczystą, z której wynika, że jest to jednak osoba prywatna.
Odpowiadając na pytania Frysztaka o zatrudnianie działaczy PiS, Siwak stwierdził, że Enea, jako spółka giełdowa, jest transparentna, a wszystkie ogłoszenia o zatrudnieniu są publikowane.
– mówił wówczas ówczesny wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas. Zapewnił, że powołanie Enei Nowa Energia zostało poprzedzone sporządzeniem biznesplanów, z których wynikało, że może się ona utrzymywać samodzielnie.
Autorka: Ilona Pecka