Premier Japonii Fumio Kishida rozważa przyjazd na szczyt przywódców Sojuszu Północnoatlantyckiego pod koniec czerwca w Madrycie. Jak podała Agencja Reutera, celem tej wizyty byłaby jeszcze większa koordynacja polityki bezpieczeństwa z zachodnimi sojusznikami.
Reklama
Japonia od lat spiera się z Federacją Rosyjską o Wyspy Kurylskie. W maju podczas wizyty prezydenta USA Joego Bidena w Japonii rosyjskie i chińskie samoloty wojskowe prowadziły ćwiczenia w pobliżu Kraju Kwitnącej Wiśni. Kilka tygodni wcześniej japoński premier zapowiedział, że chce radykalnego zwiększenia wydatków na obronę, tak, by sięgały one 2 proc. PKB.
Jest to związane z rosnącym zagrożeniem ze strony Chin, Rosji i Korei Północnej. Jeśli faktycznie by do tego doszło, to Japonia miałaby trzeci największy (po Stanach Zjednoczonych i Chinach) budżet obronny.
Postawa Japonii to kolejny sygnał świadczący o tym, że inwazja Rosji na Ukrainę, która w założeniu Kremla miała odsunąć Sojusz od Moskwy, działa odwrotnie.
Reklama