W połowie maja br. do laski marszałkowskiej trafił projekt ustawy o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom. Zgodnie z nazwą, ważnym aspektem tego projektu jest pomoc kredytobiorcom poprzez wprowadzenie bezpłatnych wakacji kredytowych i zasilenie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców dodatkowymi środkami. Spore znaczenie ma także zapowiadane zastąpienie w umowach kredytowych wskaźnika WIBOR przez nowy indeks.

Reklama

Wciąż nie mamy pewności, jaka dokładnie będzie to nowa stopa. Wśród możliwych wariantów wymienia się chociażby stawki WIRD oraz POLONIA. Warto wiedzieć, że ponad trzy lata temu rozważana była inna koncepcja. Mowa o powiązaniu oprocentowania kredytów mieszkaniowych bezpośrednio z główną (referencyjną) stopą procentową Narodowego Banku Polskiego. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili opisać ten pomysł.

Już w 2019 r. była mowa o zastąpieniu WIBOR-u

Osoby mniej zainteresowane tematyką bankową oraz finansową mogą nie wiedzieć, że dyskusja dotycząca zastąpienia WIBOR-u toczyła się już ponad trzy lata temu. Wtedy argumentem za zmianami była konieczność dostosowania wspomnianej stawki referencyjnej kredytów do wymagań tzw. rozporządzenia BMR (Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r.).

Reklama

Ostatecznie okazało się jednak, że WIBOR może zostać przystosowany do nowych unijnych wymagań. Tak więc pomysły jego zastąpienia na pewien czas straciły aktualność. Jeden z historycznych pomysłów zakładał zastąpienie stawki WIBOR w przypadku kredytów mieszkaniowych przez główną (referencyjną) stopę Narodowego Banku Polskiego. Z obecnego punktu widzenia, taki pomysł wydawałby się atrakcyjny dla posiadaczy kredytów mieszkaniowych. Trzeba jednak pamiętać o ważnych szczegółach.

Pojawiały się obawy o ręczne sterowanie rynkiem

Warto pamiętać, że ponad trzy lata temu pomysł zastąpienia WIBOR-u stopą NBP (w przypadku umów kredytowych) był rozważany jako awaryjny wariant. Taką koncepcję zaprezentował jeden z wiodących banków w ramach odpowiedzi na groźbę związaną z niedostosowaniem WIBOR-u do wymogów rozporządzenia BMR. Sygnały o rozważaniu opcji zastąpienia WIBOR-u przez główną stopę NBP napływały również z Ministerstwa Finansów. Jednakże reakcja bankowców i części ekspertów na takie uproszczenie zasad aktualizacji oprocentowania „hipotek” była dość chłodna.

Reklama

Oceniając opisywaną koncepcję część środowiska bankowego argumentowała, że Narodowy Bank Polski zyskałby bardzo duży wpływ na rynek kredytów mieszkaniowych. Bankowcy być może obawiali się, że taka władza mogłaby zostać użyta w celach politycznych. Trzeba jednak pamiętać, że poza okresami zacieśniania i łagodzenia polityki monetarnej, popularne stopy WIBOR 3M i 6M mocno nie różnią się od głównej stopy NBP. Przykładem jest chociażby sytuacja z okresu od czerwca 2020 r. do września 2021 r.

Na przeszkodzie stałoby ustawodawstwo unijne

Przeciwnicy zamiany WIBOR-u na główną stopę procentową NBP jako kontrargument wskazywali również problemy natury prawnej. Chodzi o wspomniane już wcześniej Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. Ten akt prawa unijnego mówi, że wskaźniki referencyjne będące podstawą dla oprocentowania m.in. kredytów mieszkaniowych, co do zasady powinny bazować na informacjach transakcyjnych z rynku finansowego. Dlatego autorytatywne decyzje Rady Polityki Pieniężnej mogłyby zostać zakwestionowane jako podstawa aktualizacji oprocentowania kredytów hipotecznych (pod kątem niezgodności z prawem unijnym).

Trzeba też wiedzieć, że Rozporządzenie 2016/1011 wymusza zastosowanie tzw. spreadu wyrównującego w razie zmiany wskaźnika referencyjnego. Korekta nowej stawki referencyjnej poprzez spread ma zapobiec dużym zmianom oprocentowania wcześniej udzielonych kredytów. Niezależnie od tego, jaki zamiennik WIBOR-u zostanie zaproponowany, doliczenie odpowiedniego spreadu będzie konieczne. Wspomniana korekta może skutecznie ograniczyć pozytywny wpływ zmiany wskaźnika referencyjnego na finanse kredytobiorców.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl