Efektem zakończonych w czwartek negocjacji dotyczących nowelizacji rozporządzeń gazowych jest porozumienie, zgodnie z którym kraje członkowskie, zapełniając magazyny gazu, powinny dywersyfikować dostawy i eliminować swoją zależność od jednego dostawcy - zwłaszcza gdy zależność ta zagraża bezpieczeństwu energetycznemu państw UE albo całej Unii. Według reprezentującego w rozmowach frakcję EKR Zdzisława Krasnodębskiego, zapis taki jest jednak zbyt kompromisowy. W początkowym stanowisku negocjacyjnym PE domagał się zapisu zobowiązującego państwa członkowskie do niewykorzystywania, w ramach obowiązku magazynowania, gazu pochodzącego z krajów objętych unijnymi sankcjami gospodarczymi.
"Nie do pomyślenia jeszcze kilka miesięcy temu"
- skomentował eurodeputowany PiS.
Porozumienie zakłada, że już w tym roku państwa UE powinny osiągnąć poziom zapełnienia magazynów w 85 proc. przed 1 listopada (w kolejnych latach będzie to 90 proc.). W toku negocjacji zwiększona została elastyczność trajektorii dochodzenia każdego roku do wyżej wymienionych celów do 5 proc., co ma zapobiec sztucznemu windowaniu cen przez producentów gazu. Wypełniając cele, kraje powinny najpierw wykorzystać mechanizmy rynkowe, a dopiero później sięgać po te nierynkowe - np. pomoc publiczną.
Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)