Cały koszt transformacji energetycznej Polski oszacowano na 1,6 bln zł, a finansowanie inwestycji pochodzić będzie tak z publicznych, jak i prywatnych środków. To pieniądze nie tylko na duże projekty dostosowujące energetykę do wymogów klimatycznych, ale także na te zupełnie małe jednostki wytwórcze. To może być niepowtarzalna szansa rozwojowa dla polskiego biznesu – tak samo dla dużych, jak i małych oraz średnich przedsiębiorstw.
Reklama
Biznes odpowiedzialnie myślący o rozwoju już w tej chwili powinien przygotowywać się i planować zasoby na potrzeby projektów, które będą trzonem tego wielkiego, cywilizacyjnego przedsięwzięcia, jakim będzie zeroemisyjna, neutralna klimatycznie gospodarka i prowadząca do tego celu możliwość korzystania z inicjatyw wynikających z Europejskiego Zielonego Ładu i Polskiego Ładu. Chociaż dotychczas na modernizację i rozwój naszej gospodarki przeznaczone zostały ogromne pieniądze, w tym europejskie, to tak wielkiego planu inwestycyjnego do tej pory w Polsce nie było. Kwestie finansowe to tylko jedna strona medalu, druga to z pewnością sprawna realizacja z wykorzystaniem doświadczenia, zaangażowania i wyjątkowych zdolności organizacyjnych polskich przedsiębiorców i menedżerów.

Przed nami ogromne wyzwania

Już w tej chwili wiemy, że zapotrzebowanie na energię stale rośnie i niestety, nawet dynamicznie rozwijający się sektor OZE i energetyka prosumencka nie będą w stanie w całości pokryć przyszłych niedoborów. Dlatego niezwykle ważny w tym kontekście jest np. gaz ziemny jako transformacyjne paliwo przejściowe i swego rodzaju backup. Z czasem będziemy go na skalę masową mieszać z biometanem, a w dalszej przyszłości z wodorem. Aby jednak dojść do tego momentu, już teraz musimy wykorzystać jak najlepiej nasze obecne zasoby oraz infrastrukturę. Dlatego tak ważne są inwestycje modernizacyjne oraz nowe projekty, przy realizacji których nasz rodzimy biznes ma szansę na długofalowy rozwój. Proces transformacji energetycznej, ze stabilnym źródłem finansowania, otwiera zatem przed polskimi firmami zupełnie nowe perspektywy.
Reklama

Inwestycje – ciepło, cieplej, najcieplej

Warto obserwować, co robią duzi gracze. Dla przykładu polskie ciepłownictwo to branża, która stoi w obliczu nieuniknionych zmian i procesów inwestycyjnych. Jeśli w ciągu najbliższych lat ciepłownie w mniejszych miastach nie zostaną zmodernizowane, grozić im będzie zamknięcie lub znaczące podniesienie cen, które odczują przede wszystkim mieszkańcy. Dlatego na przykład Ministerstwo Klimatu i Środowiska, wychodząc naprzeciw potrzebie spełniania kryterium efektywnego systemu ciepłowniczego oraz innych wymagań dyrektyw IED oraz MCP, zainicjowało program „Ciepło powiatowe” z budżetem wielkości pół miliarda złotych. Wiceprezes NFOŚiGW zapowiedział niedawno, że na transformację polskiego ciepłownictwa dostępnych będzie 6 mld zł. To środki, o które mogą starać się firmy ciepłownicze, ale docelowo trafią m.in. do podwykonawców w postaci małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, które mogą skorzystać z zamówień na realizację prac modernizacyjnych. W związku z transformacją energetyczną w skali całego kraju takich inicjatyw będzie więcej. Aby jednak sięgnąć po te pieniądze, należy się odpowiednio przygotować. To dla przedsiębiorców ważne zadanie już na dziś.

Co ma rolnik do wiatraka?

Pozornie niewiele, ale wspólny mianownik dla wiatraków i rodzimych rolników to właśnie transformacja energetyczna. Zarówno rozwój energetyki wiatrowej onshore i offshore, jak i działalność rolnicza będą miały swój udział w tym procesie. Energia zwłaszcza z morskich farm wiatrowych to element naszego przyszłego miksu energetycznego. Tutaj bardzo często podkreśla się, jak istotny powinien być stopień wykorzystania tzw. local content, a więc kompetencji rodzimych firm, które mogą dostarczać podzespoły, a także serwisować turbiny wiatrowe na morzu, skutecznie rywalizując z dużymi zagranicznymi graczami w tej branży. A mają już w tym doświadczenie, choćby produkując komponenty na eksport.
Z kolei działalność rolnicza będzie miała coraz większy wpływ na produkcję biometanu – ktoś musi dostarczać substrat do powstających biometanowni. Zaś żeby powstała sieć biometanowni, potrzebni są podwykonawcy zdolni te instalacje wybudować. To również ogromna szansa dla polskich firm i dlatego polskim przedsiębiorcom nie wolno takiej szansy przegapić.

Innowacje na fali

Transformacja nie może obejść się bez innowacji. W naszym przypadku towarzyszą one zarówno procesom produkcji i magazynowania energii, jak i wydobycia oraz dystrybucji gazu ziemnego.
W branży gazowniczej niesamowite efekty daje współpraca ze start-upami. To właśnie we współpracy z młodymi polskimi firmami oferującymi innowacyjne rozwiązania tkwi ogromna szansa i przewaga. To one mogą pomóc dużym firmom – nie tylko z branży energetycznej – w przygotowaniu się, a następnie dostosowaniu do wymogów związanych z osiągnięciem nisko- i zeroemisyjności w wielu obszarach działalności. Dla nich współpraca z dużym partnerem oznacza finansowanie i dalszy rozwój, a więc często biznesowe być albo nie być. Pamiętajmy o tym.
Realizacja celów transformacji energetycznej w kierunku gospodarki zeroemisyjnej w Polsce powoduje, że bardzo dużo firm będzie musiało znaleźć rozwiązania umożliwiające produkcję czystej energii. Finansowanie jest w zasięgu, czas na realizację. Wyzwania, przed którymi stoją duże podmioty, powodują, że trzeba będzie poszukać odpowiednich partnerów, którzy zrealizują projekty transformacyjne. Tymi partnerami, mam nadzieję, będą właśnie przede wszystkim polskie przedsiębiorstwa. ©℗