W czwartek wchodzi w życie nowelizacja kodeksu postepowania administracyjnego, która doprowadziła niedawno do konfliktu dyplomatycznego z Izraelem. Zmiana będzie dotyczyć wszystkich decyzji wydawanych w postepowaniach administracyjnych: od rentowych, przez budowlane, po ochronę środowiska. Nie będzie już można stwierdzić ich nieważności, jeśli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło co najmniej 10 lat.

Reklama

Zamkniecie drogi do zwrotu majątku przejętego przez państwo w okresie PRL

Wszystkie postępowania nieważnościowe wszczęte po 30 latach od otrzymania decyzji zostaną umorzone z mocy prawa. Najbardziej doniosły skutek nowelizacja wywiera jednak na długoletnie sprawy reprywatyzacyjne. W praktyce oznacza bowiem zamkniecie drogi do zwrotu majątku przejętego przez państwo w okresie PRL. Uniemożliwią tez dochodzenie odszkodowań za te wywłaszczenia.

Ale zajmujące ledwie pół strony przepisy wciąż wywołują długa listę wątpliwości co do realnych skutków. Prawnicy nie są np. zgodni co do tego, czy umorzenie z mocy prawa będzie dotyczyć całego postepowania,
czy tylko postepowania w danej instancji.

Pozostaną europejskie trybunały

A to kluczowe, bo umorzenie na etapie drugiej instancji spowoduje automatyczne uprawomocnienie się decyzji organu pierwszej instancji. Wątpliwości dotyczą tez tego, czy umarzając procedurę, organ będzie ograniczał się do poinformowania strony o tym fakcie, czy jednak wyda decyzje, która będzie można zaskarżyć np. kwestionując konstytucyjność podstawy prawnej.

Nie jest też jasne, jak nowelizacja wpłynie na postępowania, które są już na etapie sądowym. Wątpliwości nie ma co do jednego. Skoro droga do uzyskania odszkodowania przed polskimi sądami zostanie zamknięta, to wywłaszczeni będą musieli szukać sprawiedliwości przed trybunałami europejskimi.

CZYTAJ WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>