"Dziennik Gazeta Prawna"

Reklama

Wojna o trzecią płeć w dowodzie osobistym

Wbrew intencjom Brukseli polski rząd nie zamierza uwzględniać w dokumencie tożsamości tzw. trzeciej płci.

Do tej pory o nowym wzorze dowodu osobistego, który zacznie być wydawany od 2 sierpnia br., mówiło się np. w kontekście niedogodności związanej z faktem, że nie złożymy już wniosku online o jego wydanie. Wszystko przez to, że urząd gminy będzie musiał pobrać nasz odcisk palca i odręczny podpis. Ale, zdaniem naszych rozmówców, jest z nim inny problem, o dużo poważniejszym charakterze.

Rozporządzenie unijne, na podstawie którego opracowano nowy wzór dowodu, wskazuje, że jeśli jakieś państwo decyduje się określać płeć posiadacza dokumentu tożsamości, to „należy odpowiednio stosować właściwe wartości określone w dokumencie ICAO nr 9303: «F», «M» lub «X» lub odpowiednią literę stosowaną w języku lub językach danego państwa członkowskiego”. W przypadku Polski teoretycznie miałoby to być: „K” (kobieta), „M” (mężczyzna) lub – np. – „X” (płeć nieoznaczona). Szkopuł w tym, że ani polski system prawny, ani ewidencje czy rejestry państwowe nie przewidują trzeciej opcji. CZYTAJ NA GAZETAPRAWNA.PL>>>

"Rzeczpospolita"

Fogiel: Wybory w Rzeszowie? Nie ten moment

Spotkanie liderów Zjednoczonej Prawicy było oczyszczające – mówi wtorkowej "Rzeczpospolitej" wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Zaznacza, że wybory w Rzeszowie nie odbędą się w tym momencie, bo nie ma rekomendacji inspekcji sanitarnej.

Fogiel pytany przez dziennik o atmosferę niedzielnego spotkania liderów Zjednoczonej Prawicy wskazał: "Konstruktywna". Przypomniał, że na przestrzeni kilkunastu tygodni pewne różnice zdań w łonie Zjednoczonej Prawicy się pojawiały. Tego typu spotkania są na pewno oczyszczające i pozwalają skupić się na przyszłych ważnych sprawach – a przed nami jest ich wiele"- stwierdził w rozmowie z gazetą wicerzecznik PiS.

Odnosząc się do komentarzy opozycji, że wybory w Rzeszowie nie odbędą się w terminie, "bo PiS-owi nie idzie najlepiej" Fogiel zaprzeczył, jakoby to była prawda. "Wybory nie odbędą się w tym momencie, ponieważ nie ma rekomendacji inspekcji sanitarnej" - podkreślił na łamach gazety.

Fogiel przypomniał, że rok temu były wybory prezydenckie i narodowa dyskusja na temat ich terminu, "a wtedy odsetek zachorowań był wyższy niż obecnie i rozważaliśmy wybory korespondencyjne". "Wtedy od polityków opozycji usłyszeliśmy o "kopertach, które będą zabijać" - powiedział dziennikowi. CZYTAJ NA RP.PL>>>

"Gazeta Wyborcza"

"Narodowy Program Szczepień to chaos". Posłowie ruszą z kontrolą

Reklama

Szczepienia na koronawirusa. W nocy z niedzieli na poniedziałek dowiedzieliśmy się, że zamiast 7 tys. szczepionek do punktu szczepień populacyjnych w łódzkiej Sport Arenie dotrą tylko 2 tys. Pracownik zobaczył to przypadkiem w systemie o czwartej rano - mówi Adam Wieczorek, wiceprezydent Łodzi. W konsekwencji łódzcy parlamentarzyści zapowiadają kontrolę w resorcie zdrowia i Agencji Rezerw Strategicznych.

Jeszcze w piątek Łódź chwaliła się otwarciem trzech punktów szczepień powszechnych, dzięki którym - jak deklarowano - mieszkańcy miasta mogli być wyszczepieni w ciągu siedmiu tygodniu. Tego dnia również miasto otrzymało zapewnienie z Agencji Rezerw Strategicznych, że w poniedziałek przyjdzie dostawa szczepionek. To się zmieniło w poniedziałek rano. CZYTAJ NA WYBORCZA.PL>>>

"Głos Wielkopolski"

Pfizer prowadzi badania nad lekiem przeciw COVID-19

Jeśli badania kliniczne firmy Pfizer nad lekiem przeciwko koronawirusowi zakończą się sukcesem jest szansa na pigułkę pod koniec roku, co uwolniłoby nas na dobre od zarazy.

To może być prawdziwy przełom w walce z pandemią koronawirusa. Amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer podał informację o tym, że jeszcze w maju zakończona zostanie pierwsza faza testów nad lekiem przeciwko COVID-19.

Jak mówi producent szczepionki przeciwko Covid-19, pigułka wykazała dobrą aktywność przeciwwirusową przeciwko koronawirusowi. A kiedy trafi na rynek? Ma to się stać, zdaniem szefów Pfizera, do końca tego roku.

Lek nazywano roboczo PF-07321332 będzie podawany ludziom po wykryciu u nich pierwszych oznak zakażenia, nie potrzeba będzie takiego pacjenta umieszczać w szpitalu, nie będzie on również musiał korzystać z pomocy na oddziałach intensywnej opieki medycznej, zapewnia Mikael Dolsten, dyrektor naukowy i prezes ds. badań i rozwoju Pfizera. CZYTAJ NA GLOSWIELKOPOLSKI.PL>>>