Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS chce, żeby spośród krajów UE tylko Polska zalegała z ratyfikacją

19 kwietnia 2021, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro
<p>Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro</p>/PAP Archiwalny
Unijny plan może być głosowany w Sejmie nawet pod koniec czerwca - wynika z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej". PiS chce, żeby spośród krajów UE tylko Polska zalegała z ratyfikacją. To ma wywrzeć presję na opozycję, żeby poparła projekt.

Ratyfikacja decyzji o zasobach własnych UE przez wszystkie kraje członkowskie jest konieczna do uruchomienia pomocy finansowej (z budżetu unijnego oraz z funduszu odbudowy). Dlaczego PiS zależy na głosowaniu w ostatnim możliwym terminie? Chodzi o czystą arytmetykę. Solidarna Polska – jak zapowiada – nie podniesie ręki za projektem. PiS musi więc liczyć na poparcie opozycji. Ta stawia warunki. I przekonuje, że głosowanie w Sejmie zawsze można będzie powtórzyć. A pierwsze głosowanie – przeciw – miałoby unaocznić rozpad koalicji rządowej oraz potrzebę przedterminowych wyborów i jednocześnie pokazać, jaka może być cena wewnętrznie niespójnych rządów.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, nie chce do tego dopuścić, dlatego z partii dochodzą sygnały o możliwej nowej strategii. Nasz rozmówca z kręgów rządowych wskazuje, że projekt znalazłby się w porządku obrad Sejmu dopiero w końcówce czerwca. Nieco ostrożniejsze deklaracje słyszymy od innego z polityków PiS. – – mówi. Z kolei w kuluarach sejmowych krąży plotka nawet o terminie lipcowym.

Niezależnie od daty, jeśli Polska będzie jedynym krajem, który nie podjął decyzji w sprawie ratyfikacji zasobów własnych UE, opozycja znajdzie się pod silną presją europy i Komisji Europejskiej. I o to chodzi Kaczyńskiemu. – – słyszymy od rozmówcy z PiS.

Bruksela już dzisiaj jest zdezorientowana i zaniepokojona gotowością opozycji do głosowania przeciwko funduszowi odbudowy. Chociaż polscy politycy zapewniają, że pierwsze podejście w Sejmie nie jest rozstrzygające i potem można je powtórzyć, nie jest to do końca jasne dla decydentów z europejskich instytucji. Część z nich zastanawia się, dlaczego najbardziej proeuropejska siła w Polsce jest gotowa wysadzić w powietrze projekt będący oczkiem w głowie Ursuli von der Leyen, przewodniczącej KE.

CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj