Budka pytany o stanowisko KO w sprawie ratyfikacji dotyczącej Funduszu Odbudowy przekonywał, że "nie można ślepo darować PiS miliardów złotych, które później zostaną władowane w upadające spółki Skarbu Państwa".
- powiedział.
- dodał.
W jego opinii Polakom można zadać proste pytanie - czy chcą kolejnej Ostrołęki i miliardów wyrzuconych błoto. - przekonywał Budka.
"Opozycja nie jest od tego, by pomagać Kaczyńskiemu w wewnętrznych rozgrywkach"
- dodał.
Podkreślił, że to rząd musi przyjść do Sejmu z projektem ustawy. - powiedział.
Jeżeli doszłoby w Sejmie do ratyfikacji zasobów własnych, "będziemy wnioskować, by Sejm przyjmował to (projekt ustawy ws. ratyfikacji zwiększenia zasobów własnych UE - PAP) w procedurze dwóch trzecich głosów" - zaznaczył też Budka.
Chodzi o projekt ustawy ws. ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej z 14 grudnia 2020 r. dotyczącej systemu zasobów własnych Unii Europejskiej, co jest konieczne, aby uruchomić Fundusz Odbudowy. Rząd zajmował się już tym projektem w połowie lutego, ale nie został on wówczas przyjęty. Ponownie rada Ministrów miała zająć się tym projektem we wtorek, ale został on zdjęty z porządku obrad.
Jak powiedział PAP rzecznik rządu Piotr Müller, projekt zostanie prawdopodobnie przyjęty jeszcze w kwietniu, ale potrzebna jest akcja informacyjna podkreślająca, że projekt odnosi się do całego budżetu UE.
Jak dodał Müller, tą istotą jest "zagwarantowanie lub brak zagwarantowania gigantycznych środków finansów zarówno z budżetu unijnego, jak i z Krajowego Plan Odbudowy. Ponad 750 miliardów złotych".
- wskazał.
Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda mówił we wtorek, że podczas konsultacji społecznych nad projektem KPO uwzględniono uwagi posłów partii opozycyjnych. - powiedział Buda.
W 2020 r. przywódcy państw członkowskich na unijnych szczytach w Brukseli wynegocjowali kształt unijnego budżetu na lata 2021-2027 oraz zupełnie nowego instrumentu finansowego UE, Funduszu Odbudowy. Fundusz ma być reakcją na kryzys gospodarczy wywołany przez pandemię COVID-19. Jego wielkość, 750 mld euro, została ustalona w trakcie żmudnych negocjacji przywódców państw członkowskich.
Ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych sprzeciwia się jeden z koalicjantów Zjednoczonej Prawicy - Solidarna Polska.