Spożywczy protekcjonizm rządu w Pradze, choć zapewne niezgodny z unijnym prawem, może uderzyć w polskich eksporterów żywności - pisze wtorkowy "Puls Biznesu".
Jak czytamy w "PB", od przyszłego roku 55 proc. produktów sprzedawanych w czeskich sklepach spożywczych (o powierzchni ponad 400 m kw.) ma pochodzić od rodzimych producentów. - przypomina dziennik.
Według gazety, regulacje mają dotyczyć około setki produktów, w tym przede wszystkim mięsa, nabiału, warzyw czy owoców. - podkreśla "Puls Biznesu".
Oburzenia decyzją czeskiego parlamentu nie kryją polscy producenci. - ocenia w rozmowie z "PB" Stanisław Bizoń, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Rozlewniczy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zobacz
|