Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto najbogatsi ludzie na świecie. Czy naprawdę rządzą nami biznesowi tytani?

12 września 2020, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeff Bezos
<p>Jeff Bezos</p>/ShutterStock
Majątek tych czterech biznesmenów to w przybliżeniu równowartość rocznego PKB Szwecji. Jak wielką władzę ma klub centimiliarderów?

Gdyby słynny międzywojenny kasiarz Stanisław Cichocki, ps. Szpicbródka, żył w 2020 r., niechybnie wyjechałby za pracą do Anglii. Tam bowiem, w 110-letniej londyńskiej kamienicy Stanhope House od kilku miesięcy działa coś, co można nazwać śmiało marzeniem każdego rabusia z ambicjami. Firma IBV International Vaults otworzyła w niej bank depozytowy dla najbogatszych z najbogatszych. Złoto, biżuterię czy dzieła sztuki mogą przechowywać w sejfie Stanhope House tylko dolarowi miliarderzy.

Powstanie takiego banku jest znakiem czasów. W XXI w. żyje więcej miliarderów niż w dwóch poprzednich stuleciach razem wziętych. Rośnie także klub centimiliarderów, czyli ludzi, których majątek przekracza 100 mld dol. Jest ich czterech. W sumie mają mniej więcej tyle, ile rocznie produkuje gospodarka Szwecji. Najbogatszy (circa 200 mld dol.) jest Jeff Bezos, twórca Amazona, a Bill Gates (twórca Microsoftu), Mark Zuckerberg (twórca Facebooka) i Elon Musk (m.in. Tesla i SpaceX) posiadają w granicach 110–115 mld dol. Ustalenie kolejności na podium jest trudne, bo ich majątek codziennie zmienia się o kilka miliardów to górę, to w dół – jest oparty na giełdowej wycenie udziałów w firmach, a nie np. nieruchomościach.

Majątek tej czwórki w okresie pandemii urósł tak, że na nowo rozgorzała dyskusja o tym, czy to aby nie jest jakaś szkodliwa aberracja. Nie chodzi przecież tylko o pieniądze, bo za nimi idzie władza. Światowe media od Uralu po Kordyliery roztrząsają tę kwestię, a niektórzy komentatorzy, jak Tom Scocca z Hmmdaily.com, nawołują nawet, by miliarderom zakazać… istnienia. – Nikt nie potrzebuje miliarda dolarów i nikt nań nie zasługuje – napisał w artykule "No billionaires” ("Żadnych miliarderów”) i o dziwo jego apel wzięto na poważnie. Ideę podchwycili demokratyczna polityk Alexandria Ocasio-Cortez czy etyk Peter Singer.

Czy światem naprawdę rządzą biznesowi tytani, a jeśli tak, to czy faktycznie byłoby to taką tragedią? Odpowiedzi marksisty brzmią odpowiednio: tak i oczywiście. Dla przeciętnego liberała zaś to w ogóle nie jest pytanie. Po co zaglądać innym do portfela, prawda? I marksista, i liberał się mylą.

Diabły w ludzkiej skórze

CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj