Rzecznik rządu był w czwartek pytany w TV Republika o plan zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS.

Reklama

To dotyczy osób, które są zatrudnione na umowę o pracę. Teraz jest tak, że do pewnego progu każdy płaci na podobnych zasadach składkę ZUS-owską, czyli i osoby lepiej zarabiające i mniej zarabiające - to jest do 30-krotności. Później faktycznie już ta składka nie jest proporcjonalna. My faktycznie założyliśmy w budżecie na przyszły rok, że ta zasada zostanie zniesiona i że ta proporcjonalność będzie bez tego limitu - powiedział rzecznik rządu.

W projekcie budżetu na 2020 r. założono zniesienie ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce). Z tego tytułu do budżetu w przyszłym roku ma wpłynąć 5,1 mld zł. Obecnie zarabiający w ciągu roku powyżej limitu 30-krotności nie muszą płacić składek ZUS. W 2019 r. limit ten wynosi 11 912 zł brutto miesięcznie.

Natomiast, żeby była jasność - chciałbym wyjaśnić też kwestię jednoosobowej działalności gospodarczej, bo tam się pojawiła informacja, że tam miałby być zlikwidowany jakikolwiek limit - to nie jest prawda. Czyli cały czas ta składka ryczałtowa ZUS-owska będzie liczona tak jak dotychczas, czyli od 60 proc. podstawy, zakładając, że to jest 60 proc. średniego wynagrodzenia - tłumaczył.

To jest 60 proc. jest teraz, ale my chcemy dodatkowo wprowadzić ten obniżony ZUS. To, co wspominał pan premier na konwencji programowej w Lublinie, czyli nie dość, że zostawiamy te zasady, które są teraz - jeżeli chodzi o jednoosobową działalność gospodarczą, to dla tych, co mają niższe dochody ta składka będzie niższa - powiedział Müller, zapowiadając, że dokładne szczegóły tej propozycji zostaną przedstawione na najbliższej konwencji w Katowicach.

Najbliższa konwencja tematyczna PiS w Katowicach, podczas której premier Mateusz Morawiecki i prezes PiS Jarosław Kaczyński omówią propozycje Prawa i Sprawiedliwości dotyczące rozwoju gospodarczego odbędzie się w sobotę.