Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamiatanie pomysłów byłej minister Czerwińskiej. Piątka Kaczyńskiego będzie wyglądała inaczej

13 czerwca 2019, 09:09
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Teresa Czerwińska
Teresa Czerwińska/Agencja Gazeta
Piątka Kaczyńskiego będzie wyglądała inaczej, niż chciała Teresa Czerwińska, a minister zdrowia nie musi obawiać się przesunięć wydatków.

Ledwie Teresa Czerwińska zdążyła przejść na drugą stronę ul. Świętokrzyskiej i zamienić gmach Ministerstwa Finansów na stanowisko w zarządzie Narodowego Banku Polskiego, a już wiele z jej zapowiedzi z ostatnich tygodni przechodzi do historii. Szczególnie pomysły związane z modyfikacją piątki Kaczyńskiego, czyli pakietu obietnic wyborczych, które prezes PiS ogłosił w lutym.

Po ostatnim posiedzeniu rządu wszystko wskazuje, że kilku ministrów może spać spokojnie, a wydatki na obronność, ochronę zdrowia czy naukę nie padną ofiarą cięć. Jeszcze do niedawna resort finansów nie widział innej drogi jak przesunąć w czasie środki budżetowe, które są indeksowane do PKB. Taki zapis znalazł się w aktualizacji programu konwergencji, czyli planie finansowym państwa, przyjętym przez rząd i wysłanym pod koniec kwietnia do oceny Komisji Europejskiej. Na wtorkowe posiedzenie rządu MF skierowało założenia do budżetu na 2020 r. przygotowane przez poprzednią szefową i znów tym dokumentem podniosło niektórym ministrom ciśnienie.

„Mając na uwadze obo-wiązywanie stabilizującej reguły wydatkowej oraz w obliczu wieloletniego charakteru nowych działań zgłoszonych i przewidzianych do realizacji przez rząd już od 2019 r., zwiększeniu ulegnie agregat prawnie zdeterminowanych wydatków budżetu państwa. Wpłynie to na ścieżkę dochodzenia do limitów wydatków dla budżetu państwa wyznaczanych przez regułę. W rezultacie wzrost wydatków rezydualnych budżetu państwa będzie możliwy na poziomie 1–3 proc. r./r. Oznacza to konieczność przesunięcia w czasie ścieżek wydatków zdeterminowanych w niektórych ustawach sektorowych (sztywno powiązanych z parametrami makroekonomicznymi), a także priorytetyzacji wydatków z uwzględnieniem doświadczeń w zakresie efektywności wydatkowania” – czytamy w projekcie, do którego dotarł DGP.

Zapis ten oznacza, że limit z reguły wydatkowej, która nie pozwala za szybko rosnąć wydatkom w dobrych czasach, został wykorzystany do końca przez nowe sztywne zobowiązania budżetowe, jak rozszerzenie programu 500 + na pierwsze dziecko. Skutek: inne nakłady finansowane z kasy państwa powinny być przesunięte. Albo trzeba będzie przemyśleć, co jest dla rządu priorytetem.

Nasi rozmówcy z kręgów rządowych wskazują jednak, że przestroga i plan byłej już minister finansów nie będzie realizowany.

– twierdzi nasz informator.

Udało nam się ustalić, że największe obawy miał szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski. Trudniej bowiem odebrać środki wicepremierowi i ministrowi nauki Jarosławowi Gowinowi, który jest liderem koalicyjnej dla PiS formacji Porozumienie. Nie ucierpiałby też MON, bo wydatkowanie 2 proc. PKB na armię to zobowiązanie wobec NATO, którego realizacją chwalimy się na arenie międzynarodowej. Nasi rozmówcy wskazują, że resort zdrowia nie zareagował na założenia budżetowe na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Temat wrócił jednak już na posiedzeniu rządu.

– mówi kolejny z naszych rozmówców.

Jaki był cel przygotowania takiego zapisu przez resort finansów? MF nie odpowiedział na nasze pytania.

Wygląda na to, że realizacja piątki Kaczyńskiego będzie droższa. Powód: rezygnacja z racjonalizatorskich pomysłów Czerwińskiej, które pozwalały „zaoszczędzić” na obietnicach wyborczych. W DGP kilka tygodni temu pisaliśmy, że premier Mateusz Morawiecki chce, aby zapowiedzi prezesa PiS były wykonane literalnie. Była minister finansów przygotowała zaś ich istotne modyfikacje, jak wprowadzenie nowej stawki PIT 17 proc. z progiem w wysokości 42 764 zł. Obniżka podatku dochodowego z 18 do 17 proc. dawałaby już mniejsze korzyści, podobnie zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Była minister chciała też opóźnić wejście w życie tych planów.

Z poniedziałkowego wywiadu jej następcy Mariana Banasia dla PAP wynika, że bliższe jest mu stanowisko premiera. Wszystko wskazuje, że nowy szef MF nie skorzysta z tego, co zostawiła mu poprzedniczka.

– zapowiedział nowy minister finansów.

Rząd liczy, że wyższe wydatki i ubytek w dochodach związany z obietnicami uda się pokryć dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej.

– mówi nasz rozmówca z rządu. Oficjalnie MF trzyma się tego, że w tym roku wzrost PKB wyniesie 4 proc., a w przyszłym 3,7 proc.

Premier chce, aby zapowiedzi prezesa PiS były wykonane literalnie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj