Ledwie Teresa Czerwińska zdążyła przejść na drugą stronę ul. Świętokrzyskiej i zamienić gmach Ministerstwa Finansów na stanowisko w zarządzie Narodowego Banku Polskiego, a już wiele z jej zapowiedzi z ostatnich tygodni przechodzi do historii. Szczególnie pomysły związane z modyfikacją piątki Kaczyńskiego, czyli pakietu obietnic wyborczych, które prezes PiS ogłosił w lutym.

Po ostatnim posiedzeniu rządu wszystko wskazuje, że kilku ministrów może spać spokojnie, a wydatki na obronność, ochronę zdrowia czy naukę nie padną ofiarą cięć. Jeszcze do niedawna resort finansów nie widział innej drogi jak przesunąć w czasie środki budżetowe, które są indeksowane do PKB. Taki zapis znalazł się w aktualizacji programu konwergencji, czyli planie finansowym państwa, przyjętym przez rząd i wysłanym pod koniec kwietnia do oceny Komisji Europejskiej. Na wtorkowe posiedzenie rządu MF skierowało założenia do budżetu na 2020 r. przygotowane przez poprzednią szefową i znów tym dokumentem podniosło niektórym ministrom ciśnienie.

Piątka Kaczyńskiego. Jakie będą jej polityczne skutki?

„Mając na uwadze obo-wiązywanie stabilizującej reguły wydatkowej oraz w obliczu wieloletniego charakteru nowych działań zgłoszonych i przewidzianych do realizacji przez rząd już od 2019 r., zwiększeniu ulegnie agregat prawnie zdeterminowanych wydatków budżetu państwa. Wpłynie to na ścieżkę dochodzenia do limitów wydatków dla budżetu państwa wyznaczanych przez regułę. W rezultacie wzrost wydatków rezydualnych budżetu państwa będzie możliwy na poziomie 1–3 proc. r./r. Oznacza to konieczność przesunięcia w czasie ścieżek wydatków zdeterminowanych w niektórych ustawach sektorowych (sztywno powiązanych z parametrami makroekonomicznymi), a także priorytetyzacji wydatków z uwzględnieniem doświadczeń w zakresie efektywności wydatkowania” – czytamy w projekcie, do którego dotarł DGP.

Zapis ten oznacza, że limit z reguły wydatkowej, która nie pozwala za szybko rosnąć wydatkom w dobrych czasach, został wykorzystany do końca przez nowe sztywne zobowiązania budżetowe, jak rozszerzenie programu 500 + na pierwsze dziecko. Skutek: inne nakłady finansowane z kasy państwa powinny być przesunięte. Albo trzeba będzie przemyśleć, co jest dla rządu priorytetem.

Nasi rozmówcy z kręgów rządowych wskazują jednak, że przestroga i plan byłej już minister finansów nie będzie realizowany.

Takie zapisy nie znajdą się w przyszłorocznym budżecie. Dotychczasowe ścieżki finansowania zostaną utrzymane. To sukces ministerstw zdrowia i nauki – twierdzi nasz informator.

Udało nam się ustalić, że największe obawy miał szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski. Trudniej bowiem odebrać środki wicepremierowi i ministrowi nauki Jarosławowi Gowinowi, który jest liderem koalicyjnej dla PiS formacji Porozumienie. Nie ucierpiałby też MON, bo wydatkowanie 2 proc. PKB na armię to zobowiązanie wobec NATO, którego realizacją chwalimy się na arenie międzynarodowej. Nasi rozmówcy wskazują, że resort zdrowia nie zareagował na założenia budżetowe na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Temat wrócił jednak już na posiedzeniu rządu.

Ministrowie pytali, czy zostaną im zabrane pieniądze. Minister finansów zapewnił, że nie – mówi kolejny z naszych rozmówców.

Jaki był cel przygotowania takiego zapisu przez resort finansów? MF nie odpowiedział na nasze pytania.

Wygląda na to, że realizacja piątki Kaczyńskiego będzie droższa. Powód: rezygnacja z racjonalizatorskich pomysłów Czerwińskiej, które pozwalały „zaoszczędzić” na obietnicach wyborczych. W DGP kilka tygodni temu pisaliśmy, że premier Mateusz Morawiecki chce, aby zapowiedzi prezesa PiS były wykonane literalnie. Była minister finansów przygotowała zaś ich istotne modyfikacje, jak wprowadzenie nowej stawki PIT 17 proc. z progiem w wysokości 42 764 zł. Obniżka podatku dochodowego z 18 do 17 proc. dawałaby już mniejsze korzyści, podobnie zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Była minister chciała też opóźnić wejście w życie tych planów.

Z poniedziałkowego wywiadu jej następcy Mariana Banasia dla PAP wynika, że bliższe jest mu stanowisko premiera. Wszystko wskazuje, że nowy szef MF nie skorzysta z tego, co zostawiła mu poprzedniczka.

Zmiany dotyczące obniżki PIT są dla nas bardzo istotne. Jest to jeden z elementów rządowego programu. Oczywiście finalny kształt przepisów będzie zależał od decyzji w trakcie prac parlamentarnych. Ja skłaniam się w kierunku prostego obniżenia PIT z 18 do 17 proc. W przypadku tzw. PIT zero dla młodych uważam, że najlepszym rozwiązaniem będzie zwolnienie z podatku do poziomu obecnego progu podatkowego. Zaproponujemy także podniesienie kosztów uzyskania przychodu – zapowiedział nowy minister finansów.

Rząd liczy, że wyższe wydatki i ubytek w dochodach związany z obietnicami uda się pokryć dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej.

Prognozy co do sytuacji budżetu są dużo bardziej optymistyczne niż przewidywała kilka tygodni temu minister Czerwińska. Tempo wzrostu gospodarczego na ten i przyszły rok są lepsze. Minister Banaś zapowiedział także wdrażanie kolejnych instrumentów uszczelniających VAT – mówi nasz rozmówca z rządu. Oficjalnie MF trzyma się tego, że w tym roku wzrost PKB wyniesie 4 proc., a w przyszłym 3,7 proc.

Premier chce, aby zapowiedzi prezesa PiS były wykonane literalnie