Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" mimo wątpliwości przewoźników jest zdeterminowane, by gruntownie przebudować lotnisko w Radomiu. Z zatykającego się Okęcia miałyby się tam przenieść głównie czartery. Jednak radomska inwestycja, która według planów PPL ma finiszować jesienią 2020 r., wciąż napotyka problemy. Najpierw z powodu przekroczenia kosztorysu aż o 200 mln zł unieważniono pierwszy przetarg na wydłużenie drogi startowej (ogłoszono już drugi). Teraz z przeznaczonego do rozbiórki terminala nie chce się wyprowadzić ostatni najemca. To firma Lagardere Travel Retail (LTR), francuski operator punktów handlowych na dworcach lotniczych i kolejowych.

Umowę najmu lokalu, w którym działała kawiarnia, w listopadzie 2018 r. wypowiedział syndyk postawionego w stan upadłości, a potem przejętego przez PPL portu. LTR zaskarżył tę decyzję do sądu. Rzecznik PPL Piotr Rudzki mówi, że chociaż pod koniec lutego sędziowie odrzucili pozew, to firma wciąż nie opuściła lokalu. Tymczasem PPL w pierwszej połowie kwietnia chciał zacząć rozbiórkę terminalu. W jego miejsce ma powstać znacznie większy obiekt.

Rudzki twierdzi, że jeśli LTR nie będzie chciał opuścić pomieszczeń, rozbiórka terminalu się opóźni. – W działaniu firmy nie ma logiki biznesowej. Przecież od 1 stycznia lotnisko jest całkowicie zamknięte – zaznacza. Według niego syndyk, który przejął umowy z najemcami, będzie musiał wkrótce podjąć kroki prawne wobec LTR. PPL nie wyklucza, że będzie potrzebna sądowa eksmisja.

LTR informuje, że "twierdzenia PPL dotyczące rzekomych zachowań czy złej woli LTR w opuszczeniu lokali w porcie lotniczym w Radomiu są nieprawdziwe". Spółka uważa, że "PPL z niezrozumiałych dla LTR powodów podjął działania demonizujące i ośmieszające spółkę". Według przedstawicieli LTR spółka wciąż dysponuje wiążącą umową najmu lokalu w Radomiu. Firma nie ujawnia szczegółów swoich żądań, ale najwyraźniej uważa, że umowa powinna być kontynuowana w nowym terminalu.

On jest w trakcie projektowania. Na wynajem powierzchni handlowych ogłosimy konkurs – zaznacza Piotr Rudzki. Nie wyklucza, że ostatnie działanie spółki może być próbą odegrania się za to, że w zeszłym roku PPL nie przedłużył z LTR umowy najmu 15 lokali na Lotnisku Chopina.

W tej ostatniej sprawie stawka jest znacznie wyższa, a spór będzie musiał ostatecznie rozstrzygnąć sąd. LTR zarzuca PPL-owi, że w 2018 r. przeprowadził pozorowany konkurs na najem lokali na Okęciu i bezprawnie wybrał Baltonę. Szef polskiego oddziału LTR Andrzej Kacperski przekonywał, że Baltona formalnie nie złożyła żadnej oferty, a do jej wyboru doszło w drodze negocjacji z PPL. Według Kacperskiego przy uwzględnieniu rabatu czynszowego udzielonego przez PPL Baltonie jego oferta była o co najmniej 83 mln zł lepsza (chodzi o spodziewane przychody z najmu dla portu).

Szef PPL Mariusz Szpikowski kwestionował te wyliczenia. Twierdził, że wynajęcie sklepów Baltonie było dla lotniska korzystniejsze, bo LTR, mimo znacznego wzrostu liczby podróżnych, zaproponował jedynie symboliczny wzrost czynszu. Dodawał, że dotychczas LTR miał niemal monopol na Okęciu, bo firma wynajmowała ponad 90 proc. powierzchni handlowej. Teraz prawie 49 proc. sklepów jest w gestii LTR, a 46 proc. – Baltony. Niewielki udział w tym torcie przypada firmom Kruk i Keraniss.

Relacje między Baltoną i PPL mają drugie dno. Obie strony toczyły spór od 2012 r., kiedy port, powołując się na brak dokumentów, wypowiedział Baltonie umowę najmu dziewięciu sklepów. Ta uznała, że to pretekst przed rozpoczęciem remontu terminalu, a trybunał arbitrażowy w Hadze uznał, że PPL musi zapłacić 20 mln euro odszkodowania hinduskiej firmie Flemingo, która w 2010 r. kupiła Baltonę od państwa.

W PPL przyznawali, że dzięki ubiegłorocznemu ruchowi port odniósł podwójną korzyść. Nowy najemca miał nie tylko zaproponować korzystniejsze warunki najmu, ale dodatkowo zrzekł się roszczeń od PPL w wysokości 430 mln zł i 20 mln euro zasądzonych wyrokiem w Hadze. Według PPL wybór najemcy był przeprowadzany w sposób przejrzysty, bo odbywał się pod nadzorem Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, przy wsparciu Prokuratorii Generalnej RP i pod osłoną "tarczy antykorupcyjnej" CBA.

LTR nie tylko liczy na to, że sąd uzna nieważność umowy z Baltoną. Konkursem na lokale zainteresował też prokuraturę. Jak informował Business Insider Polska, postępowanie prokuratury wszczęto na początku 2019 r. Jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś.