Dziennik Gazeta Prawana logo

Z Warszawy do Gdańska w 2 godziny? Tylnymi drzwiami, przy okazji CPK, rząd wraca do pomysłu Kolei Dużych Prędkości

Mężczyzna w pociągu obserwujący samolot
Mężczyzna w pociągu obserwujący samolot/Shutterstock
Z Warszawy pociągiem w dwie godziny do Gdańska albo do Wrocławia? Przy okazji budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego kolej ma przyspieszyć. Na razie jednak znów mamy opóźnienie w przygotowaniach do tych megainwestycji.

Wbrew zapowiedziom wiceministra infrastruktury Mikołaja Wilda do końca lipca nie powstała spółka celowa do budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. To właśnie na niej ma ciążyć odpowiedzialność za przygotowanie realizacji dużej części inwestycji – samego lotniska przesiadkowego, które ma powstać w Baranowie, i nowych linii kolejowych. Rząd bał się powierzyć budowy torów spółce PKP Polskie Linie Kolejowe, bo dotąd nie radziła sobie z modernizacją sieci kolejowej. Nowa spółka celowa ma najpierw zlecić szczegółowe badania środowiskowe i studium wykonalności lotniska.

Mikołaj Wild mówi DGP, że spółki nie udało się powołać w zakładanym terminie, bo „jeszcze trwają związane z tym formalności”. Liczy, że powstanie w sierpniu. Według niego wciąż aktualne są kluczowe terminy: budowa wielkiego lotniska ma się zacząć w 2021 r., a pierwsze samoloty odlecą z niego jesienią 2027 r.

Na szefie spółki celowej będzie ciążyć ogromna odpowiedzialność, bo oprócz budowy lotniska musi przygotować realizację aż 1300 km nowych linii kolejowych. Przy okazji rząd chce bowiem znacznie unowocześnić sieć torów. – – wylicza Mikołaj Wild.

W najbliższy piątek zbiera się rządowy komitet sterujący, który koordynuje przygotowania do budowy nowych tras kolejowych. Uczestnicy spotkania – przedstawiciele PKP Intercity i rządu – będą m.in. dyskutować o konieczności kupienia nowych pociągów, w tym takich, które rozpędzą się do 250 km/h. Nowe i zmodernizowane trasy mają ułatwić podróże nie tylko do CPK, ale także po całym kraju. DGP dotarł do najnowszej analizy, która pokazuje, ile zajmie przejazd po wybudowaniu nowych odcinków. I tak np. z Warszawy Centralnej do Gdańska zamiast ok. 2 godz. 50 min przejazd ma zająć 2 godz. 6 min. Na tej trasie mamy zatem w większości podróżować po całkiem nowych odcinkach, na których pociągi mają się rozpędzać do 250 km/h. Najpierw pojedziemy nową trasą do Łodzi. W rejonie CPK pociąg skręci na nowy fragment w stronę Płocka i Włocławka, a dalej przez Grudziądz do Tczewa i po istniejącej linii do Gdańska. To połączenie zakłada, że oprócz nowej trasy Warszawa – Łódź musi powstać planowany jeszcze w latach 70. północny odcinek Centralnej Magistrali Kolejowej.

Również do około dwóch godzin skróci się podróż z Warszawy do Wrocławia (teraz najszybszy pociąg jedzie 3 godz. 35 min). Można zatem uznać, że tylnymi drzwiami rząd wraca do pomysłu budowy Kolei Dużych Prędkości, czyli linii Y z Warszawy przez Łódź do Wrocławia i Poznania. Na razie będzie to jednak nieco uboższa wersja tego projektu. Na nowych fragmentach trasy pociągi rozpędzą się do 250 km/h, choć łuki będą tak wyprofilowane, by w przyszłości pojechać szybciej. Dodatkowo po minięciu Wieruszowa na granicy województw łódzkiego i wielkopolskiego skład ma zwalniać do 160 km/h, bo pociąg ma wjeżdżać na istniejącą, zmodernizowaną trasę.

Także do niecałych dwóch godzin ma się skrócić podróż z Warszawy do Poznania. Mniej czasu zajmie też przejazd ze stolicy do Białegostoku (1 godz. 14 min) czy do Krakowa (1 godz. 40 min). Powstanie też szybki korytarz omijający stolicę – z Gdańska przez CPK do Krakowa (czas przejazdu: ponad 3 godz.).

Oprócz nowych torów, które ułatwią dojazd do lotniska i między największymi miastami, planuje się także realizację wielu skrótów, które znacznie poprawią transport w regionach. To np. budowa odcinka z Buska-Zdroju w stronę Tarnowa, który zapewni lepszą komunikację z Kielcami, a dalej także z CPK i Warszawą. Nowe niedługie odcinki torów przewidziano także we wschodniej Polsce, np. z Rzeszowa do Sanoka. Dzięki nowej linii z Ostrołęki do Giżycka podróż z Warszawy do serca Mazur ma zająć tylko dwie godziny.

Nowe linie mają powstawać w dwóch etapach – do 2025 r. i do 2030 r. Koszt? Około 40 mld zł. Według Mikołaja Wilda te środki w dużej mierze będą pochodzić z Unii Europejskiej, bo Bruksela nie przestanie łożyć na koleje.

Eksperci pozytywnie oceniają sam fakt, że rząd zaczął na poważnie myśleć o budowie nowych linii kolejowych i niedrogich skrótów. – – mówi Jakub Majewski z Fundacji Pro Kolej.

– mówi Karol Trammer z dwumiesięcznika "Z biegiem szyn".

Zaznacza jednak, że można wątpić w realność tych szumnych zapowiedzi.

– mówi Trammer.

Tylnymi drzwiami rząd wraca do pomysłu Kolei Dużych Prędkości

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Krzysztof Śmietana
Krzysztof Śmietana
Dziennikarz w DGP. Pisze głównie o transporcie, dużych inwestycjach publicznych, branży budowlanej a czasem także o motoryzacji
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZ Warszawy do Gdańska w 2 godziny? Tylnymi drzwiami, przy okazji CPK, rząd wraca do pomysłu Kolei Dużych Prędkości »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj