- tak na pytanie o problemy z zakazem handlu odpowiedział na antenie RMF FM były szef Solidarności, obecnie poseł PiS, Janusz Śniadek. Na poważniej mówi jednak, że rządzący będą patrzec, jak rozwinie się sytuacja z omijaniem tego zakazu.- tłumaczył.
Były szef Solidarności powiedział też, że ma nadzieję, żehandlowcy wykażą "minimum racjonalności" i nie będą otwierać sklepów o północy w niedzielę, bo wtedy prawdopodobnie nie będzie klientów- zapowiada.
Śniadek musiał się też tłumaczyć z pytań, po co nam w ogóle zakaz handlu, skoro np. Węgry wycofały się z podobnych zapisów. Stwierdził, że przykłąd Budapesztu nie jest adekwatny do polskiego, bo wycofano się z zakazu handlu z przyczyn politycznych, nie gospodarczych. - wyjaśniał.
Stwierdził też, że nie ma mowy, by nowe przepisy doprowadziły do zwolnień w handlu. Jego zdaniem, w tej branży jest nawet deficyt pracowników. Śniadek zapewnił też, że liczy też na to, że zamknięcie dużych sklepów powstrzyma falę bankructw rodzinnych sklepików.